Reklama

Wrocław: W samym centrum osiedla są pochowane setki ludzi. To miał być tymczasowy cmentarz


Co najmniej 300 osób, ofiar II Wojny Światowej, jest pochowanych wokół dawnego kina Światowid, a dziś ewangelickiego Kościoła Pamięci Króla Gustawa Adolfa przy ul. Brzóski w samym centrum wrocławskiego Sępolna. W poniedziałek ich mogił szukali archeolodzy. "Chcemy godnie pochować ofiary wojny" - tłumaczy nam proboszcz parafii.


W poniedziałek archeolodzy przeszukiwali tereny od strony ul. Partyzantów, Kosynierów Gdyńskich i Waryńskiego. Grobów na razie nie znaleźli. W lejach po bombach odkryli za to m.in. stare kościelne witraże. Na sprawdzenie czeka jeszcze teren po zachodniej stronie świątyni - to ulica ks. Brzóski i osiedlowa scena. Ta działka należy do miasta, dlatego przeprowadzenie badań będzie możliwe dopiero po zgodzie urzędników.

Kościół na Sępolnie powstał w 1932 roku. Parafia luterańska działała tu także po wojnie, ale w 1952 roku budynek przejęły władze świeckie. Powstało w nim kino Światowid i dom kultury. Dopiero w 1996 budynek wrócił do Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego w RP.

Reklama

Cmentarz przed kościołem na Sępolnie miał powstać pod koniec wojny, podczas oblężenia Wrocławia, kiedy to ludzie ginęli masowo w wyniku sowieckiego ostrzału. Parafia ewangelicka nie była wówczas w stanie organizować pochówków na własnym cmentarzu (dziś to cmentarz parafialny przy ul. Smętnej). Stąd decyzja o organizacji tymczasowego cmentarza, który po wojnie miał być zlikwidowany. Ale nie został.

- Mamy pewność, że groby tam są. Źródła mówią jasno. Po raz ostatni ekshumacja była przeprowadzana w 1947 roku i z opowieści najstarszych mieszkańców Sępolna wynika, że trwała dwa dni. W tak krótkim czasie nie jest możliwe wykonanie pełnej ekshumacji, dlatego groby zostały zalane wapnem a krzyże usunięte - mówi portalowi TuWroclaw.com  ks. Karol Długosz proboszcz parafii ewangelicko-augsburskiej św. Krzysztofa we Wrocławiu.

Reklama

Według proboszcza, wokół kościoła może być pochowanych około 300 osób, głównie pochodzenia niemieckiego. To głównie ewangelicy, bo przed wojną do tutejszej parafii luterańskiej należało 10 tys. mieszkańców samej Wielkiej Wyspie. - Ale też wyznawcy kościoła rzymsko-katolickiego, ale i mężczyzna wyznania mojżeszowego, to także sześć osób z obozu dla osób z Powstania Warszawskiego, poległych w czasie bombardowania pobliskiej szkoły. Może spoczywać tu także jedno dziecko - wylicza ks. Karol Długosz. - Mamy świadków, zachowały się rozpiski zmarłych, zgłaszają się rodziny pochowanych - podkreśla ksiądz.

Co dalej? - Czekamy na decyzję Instytutu Pamięci Narodowej. Wiemy, że wojewódzki konserwator zabytków jest raczej na "tak", aby taką ekshumację przeprowadzić. Czekamy też na decyzję Zarządu Zieleni Miejskiej we Wrocławiu, która od początku wspiera nas we wszelkich działaniach. Chcemy po ludzku i godnie pochować te ofiary, a na kościele ewangelickim na Sępolnie zainstalować tablice upamiętniające naszych rodaków oraz osoby narodowości niemieckiej - mówi ks. Karol Długosz.Gdzie po ekshumacji mogłyby trafić ludzkie szczątki? - Na Dolnym Śląsku mamy czynne cmentarze ewangelickie. Jako parafia rozważamy też wystąpienie do miasta o wydzielenie kwatery ewangelickiej na cmentarzu komunalnym i to właśnie tam moglibyśmy chować również obecnych zmarłych - tłumaczy proboszcz. Drugim rozwiązaniem jest cmentarz w Nadolicach Wielkich, aczkolwiek wiem, że jest on już prawie zapełniony - dodaje ksiądz.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 18/09/2025 10:41
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości