W piątkowy wieczór na terenie dawnego wrocławskiego przedsiębiorstwa hutniczego ruszyło centrum gastronomiczno- kulturalne. Na powierzchni 5000 metrów otwarto stoiska gastronomiczne. Ale nie tylko. To także przestrzeń do działań artystycznych i niezwykłych usług.
Przy ul. Grabiszyńskiej 241 przerabianiem metali zajmowano się od 1918 do 2021 roku. Wrocławianom przedsiębiorstwo to było znane jako Zakłady Hutniczo-Przetwórcze Metali Nieżelaznych HUTMEN. Teraz znów tam dział HUTA, ale już jak przestrzeń gastronomiczno-kulturalna. Jest to projekt założycieli znanych wrocławskich przestrzeni, takich ZaZoo Beach Bar, HotSpot Beach Bar, Urban Garden czy Park Śniadaniowy
Jak twierdzą pomysłodawcy, HUTA łączy industrialny charakter z rytmem współczesnego miasta – tworząc miejsce spotkań, smaków i doświadczeń. Inspirowana jest berlińskim street food art i oferuje wyjątkowe połączenie gastronomii, muzyki i sztuki.
Na 5000 metrach kwadratowych znajdziemy tam starannie wyselekcjonowane koncepty kulinarne oraz usługi, takie jak salon tatuażu czy pop-upy. Przestrzeń otwarta jest również na działania artystyczne, lokalne inicjatywy i obecność NGO-sów.
Na smakoszy czekają przedstawiciele kuchni z różnych zakątków globu. Znajdziemy tam:
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Tak tak, "huta" już działa... Ona działała za komuny, dawała tysiące miejsc pracy i była nowoczesnym i prężnym zakładem, jednym z wielu w Polsce, która była wtedy potęgą przemysłową nr 10 na świecie. Matoły cieszą się, że z huty zrobili garkuchnię i że już można nalewać zupkę do misek bezrobotnego motłochu. To tylko w Polsce jest możliwe. Nie dziwota, że w Ameryce opowiadają polish jokes.
Tak tak, "huta" już działa... Ona działała za komuny, dawała tysiące miejsc pracy i była nowoczesnym i prężnym zakładem, jednym z wielu w Polsce, która była wtedy potęgą przemysłową nr 10 na świecie. Matoły cieszą się, że z huty zrobili garkuchnię i że już można nalewać zupkę do misek bezrobotnego motłochu. To tylko w Polsce jest możliwe. Nie dziwota, że w Ameryce opowiadają polish jokes.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.