Reklama

Jaki będzie 2011 r. dla piłkarzy Śląska Wrocław?

01/01/2011 00:00

Dokąd zajdzie piłkarski Śląsk Wrocław w 2011 r.? Spadnie na dno, utonie w ligowej szarzyźnie, a może dojdzie na sam szczyt i powalczy o europejskie puchary?

Wiosną Śląsk na szczycie?



Przenieśmy się w czasie do 29 maja 2011 r. i wyobraźmy sobie taki scenariusz. Piłkarze Śląska Wrocław właśnie pokonali Arkę Gdynia i zapewnili sobie trzecie miejsce na koniec sezonu, awansując do rozgrywek Ligi Europejskiej. W ten sposób osiągnęli sukces, jakiego futbolowy Wrocław dawno nie widział. Przy okazji pożegnali się godnie ze stadionem przy Oporowskiej, bo kolejne sezony będą grać na nowoczesnym, zbudowanym ze sporymi problemami obiekcie na wrocławskich Pilczycach.



Kilka dni po meczu na Rynku odbywa się wielka fiesta. Kibice fetują kapitana drużyny, Sebastiana Milę, wiosną znakomicie asystującego kolegom. Skandują nazwiska strzelców kilku bramek, Cristiana Diaza i Vuka Sotirovicia, opiewają znakomitą grę Przemysława Kaźmierczaka czy Waldemara Soboty. A trenera Oresta Lenczyka, dyrygenta tej znakomitej orkiestry, chcą nosić na rękach. Gorąco ściska go też, bawiący się razem z kibicami i piłkarzami, prezydent Wrocławia, Rafał Dutkiewicz. Doświadczony szkoleniowiec dostaje od głowy miasta dożywotnią UrbanCard z opłaconym abonamentem na wstęp do aquaparku i zoo.



Niemożliwe? Bajanie lekko szalonego autora? Wręcz przeciwnie. Najmniej realny wydaje się być wątek z upominkiem dla trenera Lenczyka. Ale wystarczy zerknąć w tabelę Ekstraklasy po rundzie jesiennej. Śląsk zajął dziewiąte miejsce i traci tylko siedem pkt. do czwartej w ligowej stawce Korony Kielce. Wystarczy, że kielczanie stracą impet z jesieni, Legia Warszawa i Wisła Kraków utoną jeszcze głębiej w marazmie, a Śląsk utrzyma impet z drugiej połowy rundy jesiennej. I wtedy niemożliwe może stać się możliwe.



A może wiosną Śląsk na dnie?



Ale prawdopodobny jest też inny wariant. Taki, w którym kibice po ostatnim ligowym meczu z Arką Gdynia solidnie wygwiżdżą wrocławskich piłkarzy. Bo ci przez całą wiosnę grali w kratkę, rażąc przeciętnością. Ciułali ligowe punkty, a rywale - solidnie wzmocnieni w zimie - nie dali sobie wydrzeć pozycji wywalczonych jesienią. I Śląsk zmarnuje kolejny sezon, choć tak po prawdzie, wiosną 2011 r. zespół miał być gotowy do walki o najwyższe cele w Ekstraklasie, kto wie - może nawet o europejskie puchary. A tak, znowu przyszło obejść się smakiem.



Wielu straci wiarę, że ten zespół stać na więcej, niż na grę o pietruszkę. Wrocławianie zachodzą w głowę - po co nam tak wielki stadion, skoro Śląsk zwyczajnie nie jest godzien, by tam grać? Obrywa się też byłemu trenerowi, Ryszardowi Tarasiewiczowi, pod wodzą którego wrocławianie fatalnie rozpoczęli sezon. I stracili tyle punktów, że wiosną nie dali rady odrobić strat. Śląsk stanie przed pytaniem - co dalej?



Skutecznie i stabilnie



W 2011 r. Śląsk stać na wszystko. Z zastrzeżeniem oczywiście, że głównie w rundzie wiosennej. Bo nie sposób przewidzieć, co stanie się z drużyną w lecie i na początku kolejnego sezonu. Wtedy wrocławska ekipa może być zupełnie inna od tej, która walczy w obecnych rozgrywkach. Może zostać solidnie wzmocniona, jeśli wiosną pokaże się z dobrej strony i otrze się o podium. Ale może też zostać solidnie przewietrzona, jeśli Śląsk znów rozczaruje. Czego więc życzyć wrocławskim piłkarzom i fanom drużyny?



Przede wszystkim stabilności. By w 2011 r. grali równo i dobrze. Bo w kończącym się roku 2010 zafundowali swoim kibicom wrażenia rodem z przejażdżki kolejką górską. Z szybkim lotem w dół i hamowaniem w ostatniej chwili na wiosnę, z kolejnym lotem koszącym ku ziemi przez pół rundy jesiennej i nagłym, szybkim zrywem ku górze w kolejnej części piłkarskiej jesieni. Najważniejsze, by utrzymali jesienny rytm, gdy nie przegrali ośmiu meczów z rzędu i grali chwilami niezły futbol.



Warto też życzyć trenerowi Lenczykowi, by do końca poukładał zespół w myśl swoich koncepcji. Bo jesienią zdały one egzamin. Jeśli w zimie dobierze do zespołu nowych, dobrych piłkarzy i wykrzesa maksimum potencjału z tych, których już ma w swojej talii, Śląsk może zaliczyć bardzo udaną rundę wiosenną. Oczywiście pod warunkiem, że rywale nie będą już w tak solidni, jak w poprzedniej rundzie.



Ze Śląska jeszcze wszyscy we Wrocławiu mogą być dumni. Bardzo dumni. Czego kibicom wrocławskiej ekipy, piłkarzom i działaczom Śląska, a także sobie gorąco życzę.
Łukasz Maślanka

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości