Minął miesiąc od naszej interwencji w sprawie ulicy Koreańskiej na wrocławskim Brochowie. - Niestety sytuacja nie uległa poprawie, a szczerze mówiąc, ciągle się pogarsza. Znak zakazujący wjazdu pojazdom ciężarowym nie został do tej pory ustawiony - alarmują mieszkańcy. Będą oni musieli uzbroić się w cierpliwość, bo na postawienie znaku poczekają jeszcze kilka miesięcy.
O problemach komunikacyjnych na Brochowie donosiliśmy na początku listopada.
- Od prawie roku mieszkam przy ulicy Koreańskiej. Jest to wąska, osiedlowa ulica, której przeznaczeniem było umożliwienie dojazdu do posesji jednorodzinnych, a także przejazd do wsi Iwiny, leżącej bezpośrednio na zakończeniu drogi. W momencie zakupu nieruchomości ruch samochodowy był tu niewielki - korzystali z ulicy jej mieszkańcy oraz osoby dojeżdżające do Iwin. W chwili obecnej, po otwarciu odcinka Wschodniej Obwodnicy Wrocławia, ulica zamieniła się w drogę szybkiego ruchu, która w godzinach porannych i popołudniowych dosłownie pęka w szwach - tłumaczyła nam pani Katarzyna (nazwisko do wiadomości redakcji).
Nasza czytelniczka podkreśla, że wpływa na ten stan ma nie tylko ruch samochodów osobowych, ale też ciężarówek, tirów i ciężkiego sprzętu, które ledwo mieszczą się w granicach ulicy, uniemożliwiając przejazd innym użytkownikom ruchu.
Po naszej interwencji, urzędnicy zapowiedzieli, że wprowadzą tam oznakowanie zakazujące ruchu ciężarówek.
- Ulica nie jest przeznaczona dla przejazdu nawet sporadycznego pojazdu ciężarowego. Pozostanie jedynie dojazd dla obsługi bytowej - wyjaśniała Małgorzata Szafran z biura prasowego magistratu.
W ratuszu tłumaczyli, że ulica od lat objęta jest strefą ograniczonej prędkości do 30 km/h, a uspokojeniu ruchu sprzyjają funkcjonujące na jej długości skrzyżowania równorzędne oraz trzy progi zwalniające.
Przyznawali jednocześnie, że natężenie ruchu w ostatnich latach znacznie wzrosło i jest obecnie - biorąc pod uwagę lokalny charakter ulicy Koreańskiej - duże.
- Niestety miasto nie ma wpływu na rozwój terenów pozamiejskich. Nie możemy też zamykać drogi publicznej. Złagodzeniem problemu na pewno będzie dokończenie budowy Wschodniej Obwodnicy Wrocławia - tłumaczyła Małgorzata Szafran.
Mieszkańcy na znak jeszcze poczekają
Od tego czasu minął już miesiąc, a na ulicy Koreańskiej nic się nie zmieniło.
- Niestety sytuacja nie uległa poprawie, a szczerze mówiąc, ciągle się pogarsza. Znak zakazujący wjazdu pojazdom ciężarowym nie został do tej pory ustawiony. W godzinach szczytu wyjazd z własnej posesji i włączenie się do ruchu graniczy z cudem, jeden z sąsiadów miał już stłuczkę, gdy przed godziną 7 rano usiłował wyjechać z własnego domu do pracy - alarmuje pani Katarzyna.
Jak się okazuje, na postawienie znaku zakazującego ruchu ciężarówek mieszkańcom Brochowa przyjdzie jeszcze trochę poczekać.
- Ustawienie znaku wymaga opracowania i uzgodnienia stosownego projektu. Z uwagi na liczbę tematów oczekujących na opracowanie zakładamy, że nastąpi to do końca pierwszego kwartału przyszłego roku - wyjaśnia Małgorzata Szafran.
A może przebudowa ulicy Mościckiego?
Jeden z naszych czytelników, w komentarzu pod artykułem, zaproponował jako rozwiązanie problemu remont ulicy Mościckiego.
- To Mościckiego jest naturalną wylotówką w tamtym kierunku, na WOW i dalej na Świętą Katarzynę. Skraca dystans do obwodnicy, a przede wszystkim nie biegnie przez żadne osiedle, tylko wzdłuż torów kolejowych. Problemem i powodem, dla którego omija ją większość kierowców jest jednak to, że po pierwsze jest bardzo wąska (ciężko się minąć dwóm samochodom, nawet osobowym), a po drugie - i to przede wszystkim - że od skrzyżowania z Ziemniaczaną pokrywa ją strasznie wyboista kostka brukowa, która pamięta chyba jeszcze Bismarcka. Ona powinna być już dawno wyremontowana, a teraz, kiedy jest WOW to już naprawdę na to najwyższy czas. I problem by się rozwiązał, samochody szybko i sprawnie wyjeżdżałyby z Wrocławia omijając osiedle domków jednorodzinnych, ulicę Koreańską i Iwiny - pisze pan Sławek.
Nie mamy dobrych informacji - w najbliższych latach gruntownego remontu tej ulicy nie będzie.
- Miasto planuje przebudowę ulicy Mościckiego na odcinku od Topolowej do Ziemniaczanej po roku 2019. Wcześniej, gdyż w roku 2017 przewidywana jest budowa wzdłuż ulicy Mościckiego ciągu pieszo-rowerowego z Brochowa do Bieńkowic - zapowiada Małgorzata Szafran.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze