Wrocławska prokuratura pod koniec stycznia skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko 10 osobom zamieszanym w aferę we wrocławskim PCK. Wśród oskarżonych jest były poseł oraz radni Prawa i Sprawiedliwości. Według szacunków prokuratury, grupa mogła narazić Polski Czerwony Krzyż na stratę 3 mln złotych.
Prokuratura Okręgowa we Wrocławiu poinformowała, że 31 stycznia 2020 roku zakończyła śledztwo przeciwko Jerzemu G. i innym oskarżonym w głośnej aferze PCK. W ramach przeprowadzonego śledztwa ustano, że grupa mogła wyrządzić szkody w mieniu na kwotę co najmniej 3 036 598,30 zł.
– Przeprowadzone czynności śledztwa wykazały, że osoby zatrudnione w Dolnośląskim Oddziale Okręgowym Polskiego Czerwonego Krzyża przywłaszczyły środki pieniężne wypracowane przez pracowników i wolontariuszy stowarzyszenia w okresie od 2014 r. do 2017 r. z tytułu prowadzonych zbiórek odzieży używanej – czytamy w komunikacie Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu.
Z ustaleń śledczych wynika, że zbieraną przez wolontariuszy odzież odsprzedawano do hurtowego odbiorcy - firmy ze Skarżyska-Kamiennej. Zarobione w ten sposób pieniądze miały trafiać na prywatne konta osób zatrudnionych w Dolnośląskim Oddziale Okręgowym PCK oraz podmiotów stworzonych dla celów pozorowania współpracy gospodarczej ze stowarzyszeniem.
Największe kwoty miały trafiać na prywatne konta ówczesnego dyrektora Jerzego G. Oprócz niego zarzuty w sprawie prokurator postawił też: Łukaszowi G., Arkadiuszowi H., Dorocie J., Grzegorzowi R., Bartłomiejowi Ł.-T., Mariuszowi W., Jerzemu Sz., Rafałowi H. oraz byłemu posłowi Piotrowi B.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze