Reklama

Jest jeszcze dzieckiem. Odpowie za zabójstwo. Zadał ofierze aż 40 ran

23/04/2025 16:46

Siedemnastoletni chłopak odpowie za zabójstwo 24-letniego mężczyzny. Czekał na niego w jego mieszkaniu. Wywiązała się walka. Nastolatek zadał ofierze ostrymi narzędziami ponad 40 ran ciętych i kłutych głowy, twarzy, szyi oraz przedramion. Tak prokuratura opisuje zabójstwo z listopada ubiegłego roku, które teraz znajdzie finał w sądzie. Śledczy właśnie przesłali tam akt oskarżenia.

Do tragedii doszło 8 listopada w Jeleniej Górze. - Obrażenia doprowadziły u pokrzywdzonego do masywnego krwotoku zewnętrznego i skutkowały jego zgonem. Sprawca uciekł. Udał się do swojego znajomego, gdzie przebywała też jego 17-letnia koleżanka. Osoby te pomogły mu umyć się. Dały mu również  odzież na zmianę, bo jego ręce i ubranie poplamione były krwią. Mimo, że wiedziały, co się wydarzyło, nie wezwały policji. Powiadomiły o zdarzeniu matkę oskarżonego, która zabrała go do domu - opowiada Ewa Węglarowicz-Makowska z prokuratury w Jeleniej Górze.

Dopiero po powrocie do domu nastolatek sam zadzwonił na policję. Po chwili został zatrzymany. Podczas przesłuchania nie przyznał się jednak do zabójstwa. Złożył wyjaśnienia. Sąd zamknął go w areszcie. 

Reklama

Prokurator oskarżył nastolatka o zabójstwo. To czyn za który grozi od 10 lat więzienia do dożywocia. - W trakcie śledztwa powołano biegłych lekarzy psychiatrów. Orzekli oni, że oskarżony nie jest chory psychicznie, ani upośledzony umysłowo. Nie jest też uzależniony od środków psychotropowych ani alkoholu, a w chwili popełnienia zarzucanej mu zbrodni był w pełni poczytalny - zaznacza prokurator Ewa Węglarowicz-Makowska.

Razem ze sprawcą na ławie oskarżonych zasiądą 17-letnia dziewczyna oraz 48-letni mężczyzna. Tym osobom prokurator zarzucił popełnienie przestępstwa poplecznictwa, czyli utrudnianie postępowania karnego poprzez zacieranie śladów,  w celu uniknięcia odpowiedzialności karnej przez sprawcę.

Reklama

- Przesłuchani w charakterze podejrzanych  przyznali się do popełnienia zarzucanego im występku i złożyli wyjaśnienia - mówi prokurator. Grozi im od 3 miesięcy do 5 lat więzienia. 

Żadna z osób oskarżonych nie była dotychczas karana przez sąd.

                                                  

                                                      

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości