Siedemnastoletni chłopak odpowie za zabójstwo 24-letniego mężczyzny. Czekał na niego w jego mieszkaniu. Wywiązała się walka. Nastolatek zadał ofierze ostrymi narzędziami ponad 40 ran ciętych i kłutych głowy, twarzy, szyi oraz przedramion. Tak prokuratura opisuje zabójstwo z listopada ubiegłego roku, które teraz znajdzie finał w sądzie. Śledczy właśnie przesłali tam akt oskarżenia.
Do tragedii doszło 8 listopada w Jeleniej Górze. - Obrażenia doprowadziły u pokrzywdzonego do masywnego krwotoku zewnętrznego i skutkowały jego zgonem. Sprawca uciekł. Udał się do swojego znajomego, gdzie przebywała też jego 17-letnia koleżanka. Osoby te pomogły mu umyć się. Dały mu również odzież na zmianę, bo jego ręce i ubranie poplamione były krwią. Mimo, że wiedziały, co się wydarzyło, nie wezwały policji. Powiadomiły o zdarzeniu matkę oskarżonego, która zabrała go do domu - opowiada Ewa Węglarowicz-Makowska z prokuratury w Jeleniej Górze.
Dopiero po powrocie do domu nastolatek sam zadzwonił na policję. Po chwili został zatrzymany. Podczas przesłuchania nie przyznał się jednak do zabójstwa. Złożył wyjaśnienia. Sąd zamknął go w areszcie.
Prokurator oskarżył nastolatka o zabójstwo. To czyn za który grozi od 10 lat więzienia do dożywocia. - W trakcie śledztwa powołano biegłych lekarzy psychiatrów. Orzekli oni, że oskarżony nie jest chory psychicznie, ani upośledzony umysłowo. Nie jest też uzależniony od środków psychotropowych ani alkoholu, a w chwili popełnienia zarzucanej mu zbrodni był w pełni poczytalny - zaznacza prokurator Ewa Węglarowicz-Makowska.
Razem ze sprawcą na ławie oskarżonych zasiądą 17-letnia dziewczyna oraz 48-letni mężczyzna. Tym osobom prokurator zarzucił popełnienie przestępstwa poplecznictwa, czyli utrudnianie postępowania karnego poprzez zacieranie śladów, w celu uniknięcia odpowiedzialności karnej przez sprawcę.
- Przesłuchani w charakterze podejrzanych przyznali się do popełnienia zarzucanego im występku i złożyli wyjaśnienia - mówi prokurator. Grozi im od 3 miesięcy do 5 lat więzienia.
Żadna z osób oskarżonych nie była dotychczas karana przez sąd.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze