Działacze fundacji Pro prawo do życia protestują przeciwko projektowi finansowania zabiegów in vitro z budżetu Wrocławia. Ich zdaniem nie jest to metoda leczenia, a wątpliwy etycznie sposób na „produkcję i sprzedaż dzieci”. W piątek złożyli w tej sprawie pismo do prezydenta Wrocławia, a na poniedziałek zapowiadają pikietę pod Ratuszem.
Przypomnijmy, że wrocławska rada miejska w połowie stycznia podjęła uchwałę na mocy, której do 2020 roku 420 par będzie mogło dostać z miejskiej kasy 5 tys. złotych na pierwszy zabieg zapłodnienia metodą in vitro. Po burzliwej dyskusji na sali plenarnej, ostatecznie za projektem, który poparł sam prezydent Wrocławia, opowiedziało się aż 21 radnych.
Rozwiązanie to krytykują działanie fundacji Pro prawo do życia, którzy w piątek przynieśli do Ratusza pismo, w którym domagają się od władz miasta, by wycofały się z decyzji na mocy której 2,1 mln zł ma zostać przeznaczane na wspomniane zabiegi.
– „In vitro” nie ma nic wspólnego z leczeniem. Jest procedurą sztucznego rozrodu zapożyczoną z weterynarii. „In vitro” nie diagnozuje i nie leczy chorób, które zaburzają płodność. Klinik „in vitro” nawet nie obchodzi, jakie schorzenie mają rodzice. Ich zadaniem jest produkcja i sprzedaż dzieci a nie zdrowia – czytamy w liście skierowanym do prezydenta Wrocławia.
ZOBACZ CAŁĄ TREŚĆ LISTU DO PREZYDENTA WROCŁAWIA
Pro prawo do życia w swoim piśmie powołuje się na dane brytyjskiego Urzędu do Spraw Płodności i Embriologii według których mniej niż 6% zarodków wytwarzanych podczas metody in vitro przeżywa, a reszta jest zamrażana lub uśmiercana.
Fundacja na najbliższy poniedziałek, 4 lutego o 17:00 zaplanowała pikietę przed siedzibą prezydenta Wrocławia (Sukiennice 9). – Będziemy informować mieszkańców Wrocławia o faktach, które nie były powiedziane podczas głosowania nad tym projektem – zapowiada Adam Brawata z Pro prawo do życia. – I vitro jest biznesem śmierci. Już profesor Cebrat mówił, że jest to biznes, a nie nauka i biznes ten powinien być zakazany – dodaje.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze