Prokuratura wszczęła śledztwo dotyczące powodzi z 2024 roku. Chodzi o decyzję o uruchomieniu polderu Oława - Lipki, dzięki czemu fala powodziowa na Odrze była niższa i wielka woda nie wystąpiła z brzegów we Wrocławiu. Zalała za to dwie wsie pod Oławą.
- Prokurator wszczął śledztwo w sprawie przekroczenia uprawnień przez przedstawicieli Państwowego Przedsiębiorstwa Wodnego Wody Polskie - poinformowała Karolina Stocka-Mycek z Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu.
- Postępowanie zostało zainicjonowane na skutek złożenia przez Urząd Gminy w Oławie pisemnego zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Zdaniem zawiadamiającego, celem uniknięcia zalania miejscowości Oława i Wrocław, podjęto niezasadną decyzję o otwarciu śluzy wałowej na rzece Odra, czym doprowadzono do zalania polderu przeciwpowodziowego „Lipki – Oława" - przekazała prokurator Karolina Stocka-Mycek.
Chodzi o wsie Stary Otok i Stary Górnik. Ich mieszkańcy przez kilka dni i nocy budowali umocowania z worków z piaskiem, bo wiedzieli że ich domy mogą znaleźć się pod wodą. Tak też się stało.- Uszkodzeniu uległo 51 budynków i 44 gospodarstwa rolne, co spowodowało straty w łącznej wysokości nie mniejszej niż 3 000 000 złotych - przekazała prokurator.
O tym, że jeśli fala powodziowa na Odrze będzie zagrażała Wrocławiowi i Oławie, otwarty zostanie polder zalewowy Oława - Lipki, portal TuWroclaw.com pisał już kilka dni przed nadejściem fali . Polder to obszar mogący pomieścić ogromne ilości wody z Odry i złagodzić siłę żywiołu w miastach. - Na otwarcie polderu nie zgadza się jednak wójt gminy, bo skutkiem będzie zalanie dwóch podoławskich wsi - informowaliśmy. - Ewentualne otwarcie polderu Oława-Lipki byłoby ze szkodą dla wszystkich, bo fala może być znacznie wyższa niż się wszyscy spodziewają - mówił wtedy wójt gminy Oława Artur Piotrowski.
Polder Oława - Lipki to ogromny teren leżący między Oławą, Bystrzycą i Jelczem-Laskowicami. Gdy poziom wody w Odrze staje się niebezpieczny, przez specjalny przepust w lesie między Bystrzycą a Lipkami (na granicy województw dolnośląskiego i opolskiego) woda jest przelewana właśnie do tego polderu. Najpierw zalewa okoliczne lasy, potem pola, wreszcie drogi - w tym tę z Oławy do Jelcza-Laskowic. Gdy wody jest naprawdę dużo - a tak było także w 1997 roku - woda zalewa leżące w polderze wsie - Stary Otok i Stary Górnik.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Już raz to miasto było zalane bo komuś brakło odwagi aby zalać poldery. Inna sprawa co trzeba mieć w głowie aby budować się na polderze zalewowym albo kupować tam nieruchomości.
A jakie straty byłyby, gdyby poszło na Wrocław? To była bardzo dobra decyzja.