Prokuratura Generalna chce kasacji wyroku, jaki usłyszał Paweł R. popularnie nazywany „bombiarzem z Wrocławia”. Mężczyzna w sądzie II instancji usłyszał wyrok 15 lat więzienia. Z takim wyrokiem nie zgadza się jednak minister Zbigniew Ziobro, który korzystając ze swoich uprawień, zdecydował o wniesieniu kasacji.
Wniosek o kasację trafił już do Sądu Najwyższego. W imieniu ministra sprawiedliwości złożył go zastępca prokuratora generalnego Robert Hernand .
Prokuratura w kasacji zarzuca wrocławskiemu sądowi, że orzeczenie w sprawie Pawła R. wydane zostało z rażącym naruszeniem przepisów prawa karnego procesowego. Zdaniem autora wniosku Sąd Apelacyjny we Wrocławiu zaniechał rzetelnej kontroli odwoławczej i dokonał oceny dowodów z naruszeniem zasad prawidłowego rozumowania, wskazań wiedzy i doświadczenie życiowego.
– Wyrok wydano z uwzględnieniem okoliczności przemawiających tylko na korzyść oskarżonego, a z pominięciem okoliczności niekorzystnych – czytamy w komunikacie wydanym przez Prokuraturę Generalną.
W skardze wskazano również na wadliwy sposób przeprowadzenia przez sąd odwoławczy dowodu z uzupełniającej opinii biegłych psychiatrów i psychologa. Zdaniem autora wniosku był on sprzeczny z przepisami prawa karnego procesowego, gdyż przesłuchanie biegłych, podobnie jak świadka, powinno mieć zindywidualizowany charakter, a nie formę wypowiedzi zbiorczej, jak to miało miejsce w niniejszej sprawie. – Taki sposób przeprowadzenia przesłuchania biegłych uniemożliwił rzeczową ocenę opinii wydanej w wyniku tego przesłuchania, w tym ocenę krytyczną, wymaganą i konieczną w przypadku wypowiedzi biegłego sprzecznych z wcześniejszymi wywodami – tłumaczy prokuratura.
Przypomnijmy, że Paweł R. w kwietniu ubiegłego roku został skazany na 15 lat pozbawienia wolności za skonstruowanie i podłożenie ładunku wybuchowego w jednym z wrocławskich autobusów, a także próbę wyłudzenia okupu w złocie . Podczas rozprawy śledczy i eksperci podkreślali, że w maju 2016 roku nie doszło do tragedii tylko dzięki szybkiej reakcji kierowcy, który wyniósł bombę z pojazdu. Sąd pierwszej instancji byłego studenta chemii skazał za to na 20 lat więzienia. Sąd apelacyjny wyrok ten obniżył do lat 15.
Zastępca Prokuratora Generalnego uważa, że wyrok ten jest rażąco niewspółmierny do czynu, za który odpowiadał skazany. Jeżeli Sąd Najwyższy przychyli się do wniosku prokuratury, sprawa zostanie przekazana do ponownego rozpoznania w postępowaniu odwoławczym Sądowi Apelacyjnemu we Wrocławiu.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze