Reklama

Prezydent apeluje o przestrzeganie ciszy nocnej podczas Juwenaliów. Tylko, że jej nie ma...

Prezydent Wrocławia przypomina organizatorom tegorocznych Juwenaliów, że należy przestrzegać ciszy nocnej. Tylko że tak na prawdę jest to pojęcie umowne i nie obowiązuje w polskim prawie. Czy wobec tego policjanci mają zamiar karać tych, którzy będą za głośno i nie dadzą spać wrocławianom mieszkającym w pobliżu? - Interwencje będą odbywały się tak jak w Sylwestra - słyszymy odpowiedź funkcjonariuszy.

Na kolegium prezydenta, które odbyło się 10 kwietnia, pojawił się temat ciszy nocnej związany z obchodami Juwenaliów, które już za kilka dni - 9 i 10 maja odbędą się na Polach Osobowickich we Wrocławiu. W notatce z kolegium zamieszczonej na stronie urzędu czytamy, że “Prezydent poprosił Dyrektora Wydziału Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego o przesłanie do organizatorów imprez i koncertów, informacji przypominającej o niezakłócaniu ciszy nocnej. Juvenalia na Polach Osobowickich mają się zakończyć do godz. 24.”

Tylko, że formalnie pojęcie ciszy nocnej nie istnieje. Co na to urzędnicy? - Być może jeden z pracowników, który opracowywał dokumentację się pomylił i nie zna przepisów prawa - słyszymy od Tomasza Sikory z Urzędu Miejskiego Wrocławia. Dodaje również, że organizatorzy imprezy chcieli przedłużyć czas trwania koncertów do 2 lub 3 nad ranem. - Nie było na to naszej zgody - dodaje Tomasz Sikora.

Reklama

W polskim prawie nie istnieje bowiem pojęcie "ciszy nocnej". Jest ona jedynie zwyczajowa. Mieszkańców chronią za to inne przepisy. "Kto krzykiem, hałasem, alarmem lub innym wybrykiem zakłóca spokój, porządek publiczny, spoczynek nocny albo wywołuje zgorszenie w miejscu publicznym, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny" - mówi art. 51 kodeksu wykroczeń. I na tej podstawie mieszkańcy okolicznych osiedli, jeśli koncerty nie będą dawały im spać, mogą domagać się od policji ścigania jego organizatorów.

-W przypadku juwenaliów będziemy postępowali tak, jak w przypadku imprezy sylwestrowej na Rynku - mówi nam Anna Nicer z Komendy Miejskiej Policji we Wrocławiu. - W tym czasie policjanci zwykle zachowują większą tolerancję w zakresie zakłócania ciszy nocnej, ale nie oznacza to, że nie mogą interweniować w przypadku poważnych naruszeń - słyszymy. Organizator może odpowiadać za wykroczenie na przykład wtedy, kiedy będzie puszczał głośno muzykę po wyznaczonym czasie imprezy, czyli po północy. Organizatorzy imprez masowych muszą przestrzegać norm porządkowych i nie mogą powodować nadmiernego hałasu, który przeszkadza mieszkańcom - słyszymy od policjantów.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 08/05/2025 08:13
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    c 2025-05-08 09:31:58

    Nie wolno hałasować ani w nocy ani w dzień. Tak mówi polskie prawo.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • c 2025-05-08 09:32:51

    https://wiadomosci.radiozet.pl/Biznes/za-halas-w-dzien-tez-mozna-dostac-wysoka-kare-co-grozi-za-zaklocanie-spokoju Zakłócanie spokoju to wykroczenie wynikające z art. 51 Kodeksu wykroczeń: kto krzykiem, hałasem, alarmem lub innym wybrykiem zakłóca spokój, porządek publiczny, spoczynek nocny albo wywołuje zgorszenie w miejscu publicznym, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny. Czym jest w istocie „zakłócanie spokoju”? Jaki mandat można za to dostać? Zakłócanie spokoju W artykule 51 Kodeksu wykroczeń wyszczególniono cztery kategorie przewinień: zakłócanie spokoju, zakłócanie porządku publicznego, zakłócanie spoczynku nocnego, wywoływanie zgorszenia. Jak wskazuje policja w Wołominie: z „zakłóceniem spokoju” możemy mieć do czynienia zarówno w miejscu publicznym jak i niepublicznym, o każdej porze dnia i nocy. „Sąd Najwyższy wskazuje, że zakłócenie spokoju publicznego to »naruszenie równowagi psychicznej ludzi, powodujące negatywne przeżycia psychiczne nieoznaczonych osób, powstające z bezpośredniego oddziaływania na organy zmysłów« - czytamy w opracowaniu „Krzyki, hałasy, alarmy, głośna muzyka… Czyli o wykroczeniu z art. 51 Kodeksu wykroczeń” asp. szt. Tomasza Sitka. Natomiast przez „zakłócenie porządku publicznego” należy rozumieć: „wywołanie takiego stanu, który w danym miejscu, czasie i okolicznościach, zgodnie z przyjętymi zwyczajami i obowiązującymi przepisami, uważa się za nienormalny i który odczuwany jest jako utrudnienie lub uniemożliwienie powszechnie akceptowanego sposobu zachowania się w miejscach dostępnych dla bliżej nieokreślonej liczby osób”. „Zakłócenie porządku publicznego polega na istotnym i bezpośrednim utrudnieniu (np. osoba, przechodząc przez jezdnię, nagle zatrzyma się i usiądzie lub położy się na niej, uniemożliwiając przejazd pojazdów). Należy zauważyć, że skutek ten musi dotknąć przynajmniej jednej osoby” - precyzuje policja w Wołominie. Mandat za hałas w dzień Kluczem do zrozumienia problemu „zakłócania spokoju” jest słowo „wybryk”. „Istotą wybryku, jest zachowanie, które rażąco odbiega od przyjętych w danych warunkach i okolicznościach zasad współżycia społecznego, które spotyka się z ujemną oceną społeczną” - tłumaczy policja w Wołominie. Oznacza to, że nietypowe zachowanie nie wiąże się z jakimś powszechnie uznawanymi świętami czy obchodami. „Norma kodeksu wykroczeń przewiduje, że działanie to może być dokonane w różny sposób, np. krzykiem, hałasem, alarmem. Należy zaznaczyć, że wyliczenie to jest tylko przykładowe i że można dopuścić się wybryku przez inne zachowania się, jak np. wydobywanie się z urządzenia znajdującego się w mieszkaniu przeraźliwe dźwięki, które wywołują niepokój u spacerujących ulicą, bądź spokojne oświadczenie, że w hali dworca kolejowego znajduje się bomba zegarowa, a także niereagowanie na „wycie” właściciela samochodu wyposażonego w autoalarm oraz rozsypanie substancji drażniącej węch lub wzrok” - czytamy na stronie wolomin.policja.gov.pl. Uwaga: jeśli wybryk ma charakter chuligański lub sprawca dopuszcza się go, będąc pod wpływem alkoholu, środka odurzającego lub innej podobnie działającej substancji lub środka, kara będzie jeszcze wyższa. Karalne są również podżeganie i pomocnictwo. O jakich karach mowa? Zgodnie z art. 51 Kodeksu wykroczeń: „Kto krzykiem, hałasem, alarmem lub innym wybrykiem zakłóca spokój, porządek publiczny, spoczynek nocny albo wywołuje zgorszenie w miejscu publicznym, podlega karze aresztu (orzekanej w wymiarze od 5 do 30 dni), ograniczenia wolności (trwa 1 miesiąc) albo grzywny (wymierzanej w wysokości od 20 do 5000 złotych)”.

    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Ojciec Piją 2025-05-09 00:26:39

    Akurat jedynymi, którym te juvenalia mogłyby zakłócić spokój, są ci, którzy odpoczywają już i tak wiecznym snem w swoich prywatnych kwaterach umieszczonych 2 metry pod ziemią, naprzeciwko imprezy. Rozumiem, że zgłosili oni zastrzeżenia do ratusza z żądaniem zaprzestania hałasu po północy, czy mam rację? No bo jeśli nie oni, to kto tam może jeszcze mieszkać?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości