Ubiegająca się o fotel prezydenta Wrocławia Mirosława Stachowiak-Różecka zapowiada, że zajmie się kompleksową rewitalizacją wrocławskich kamienic. - Remontowane będą całe kamienice, od piwnicy aż po dach – a nie tylko elewacja. W modernizowanych kamienicach mieszkania dostaną własne toalety i centralne ogrzewanie. Oprócz budynków odnowię też podwórka, wraz z zielenią - podkreśla kandydatka PiS.
Jak wylicza kandydatka Prawa i Sprawiedliwości na prezydenta Wrocławia, w naszym mieście mamy około 1500 miejskich kamienic, a ich średni wiek to prawie 100 lat.
- Ich stan jest często tragiczny – brak elewacji, tynki dawno odpadły, a balkony zdemontowano, bo groziły katastrofą. W około 600 kamienicach w mieszkaniach ludzie nie mają własnej toalety, za potrzebą muszą biegać na korytarz! Już w 1908 roku weszło prawo zabraniające budowania wspólnych ubikacji, ze względów cywilizacyjnych, ale przede wszystkim higienicznych. Ponad sto lat później, w Europejskiej Stolicy Kultury, wciąż aktualne jest hasło: toaleta dla każdego - podkreśla Mirosława Stachowiak-Różecka.
Radna tłumaczy, że tymczasem władze miasta udają, że problemu nie ma i realizują politykę „jak najmniej łożyć”. Wylicza, że w zeszłym roku wydano na rewitalizację podwórek 3 mln zł, a na remonty kamienic zaledwie 6 mln zł. Wystarczyło to na 5 budynków.
- W tym tempie remont wszystkich kamienic zajmie nam… 300 lat. Trzeba więc wyraźnie powiedzieć lokatorom kamienic, którzy płacą czynsz w nadziei na jakiekolwiek naprawy: Rafał Dutkiewicz nie wyremontuje wam domu. On go zburzy! Rozbiórki już się zaczynają – w tym roku planuje się zniszczyć budynki przy ul. Pułaskiego i Jedności Narodowej, w kolejnych latach zagrożone są następne. Aż 1/4 miejskich kamienic nadaje się do generalnego remontu, jeśli nadal nie będzie na to pieniędzy – budynki po prostu się rozsypią - wyjaśnia Stachowiak-Różecka.
Kandydatka podkreśla, że wrocławskie remonty to tylko malowanie elewacji, taka współczesna wioska potiomkinowska, żeby przechodnie myśleli „jak tu pięknie”. A za fasadą – stare problemy, piece węglowe i wychodek na półpiętrze.
- To trzeba i można zmienić! Co więcej, są na to pieniądze unijne, wystarczy się tylko po nie schylić. Na rewitalizację polskich miast przeznaczono ogromną kwotę 25 mld zł w ramach Narodowego Programu Rewitalizacji Miast. Inne miasta o tym wiedzą i korzystają: Bytom, Katowice, a przede wszystkim Łódź, która już przygotowała i rozpoczyna realizację projektu na 1 mld zł. A Wrocław? Wieloletni Plan Inwestycyjny na rewitalizację kamienic nie zakłada ani jednej złotówki z Unii Europejskiej - tłumaczy Mirosława Stachowiak-Różecka.
Radna zapowiada, że jako nowa prezydent Wrocławia natychmiast przystąpi do Narodowego Programu Rewitalizacji Miast i wstrzyma rozbiórkę starych kamienic.
- Rafał Dutkiewicz proponował krytykującym przeprowadzkę do Łodzi, a ja chcę przywrócić piękno tutaj, we Wrocławiu. Zmienimy też filozofię – remontowane będą całe kamienice, od piwnicy aż po dach – a nie tylko elewacja. W modernizowanych kamienicach mieszkania dostaną własne toalety i centralne ogrzewanie. Oprócz budynków odnowię też podwórka, wraz z zielenią - zapewnia Stachowiak-Różecka.
Ile to wszystko kosztuje?
Jak wylicza kandydatka na prezydenta, można przyjąć, że rewitalizacja jednej kamienicy to około 3 mln zł, a odnowienie podwórka – niecały 1 mln zł.
- Widać więc, że z Narodowego Programu Rewitalizacji Miast możemy wyremontować ogromną większość naszych kamienic. To naprawdę realne! Zlikwiduję także miejską spółkę „Wrocławskie Mieszkania” – jest niepotrzebna, bo ma takie same zadania jak Zarząd Zasobu Komunalnego. Nie ma powodu utrzymywać obu instytucji - podkreśla Stachowiak-Różecka.
Dodaje, że odnowione kamienice to nie tylko zadowolenie lokatorów, ale również szansa na przywrócenie lokalnego życia.
- Przecież nikt nie otworzy knajpki na szaro-burej ulicy z rozpadającymi się budynkami i wilgotnymi, śmierdzącymi bramami. Tam człowiek czuje się źle, nie chce nawet na chwilę przystanąć, tylko ucieka jak najszybciej i jak najdalej. Wiele kwartałów Wrocławia to obecnie malownicza ruina, nasze miasto udawało już w filmach slumsy, getto i świat po apokalipsie, a teraz udaje Berlin po wojnie. Liczne budynki noszą ślady kul – a przecież od zakończenia wojny minęło prawie 70 lat! Czy właśnie to chcemy pokazywać w filmach, czy to jest dumą Wrocławia? Zdecydowanie nie! - zapewnia kandydatka na prezydenta miasta,
Mirosława Stachowiak-Różecka przekonuje, że doprowadzi do tego, że za 4 lata będziemy się chwalić tym, co Berlin, Paryż czy Sztokholm – pięknymi kamienicami, urokliwymi uliczkami i klimatycznymi knajpkami.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze