Lokator jednego z mieszkań na wrocławskim Psim Polu poprosił o pomoc policjantów. Nocujący w sąsiednim pokoju mężczyzna - jak się później okazało - 20-letni Karim zaczął demolować kuchnię, a następnie wyrzucać różnego rodzaju przedmioty przez okno. Potem zabarykadował się w pokoju i nie chciał wpuścić tam funkcjonariuszy.
Funkcjonariusze po przybyciu na miejsce dowiedzieli się, że właściciel pokoju znajduje się w pracy. Mężczyzna nie miał pojęcia, że przyjęty przez niego znajomy, któremu chciał pomóc, pod jego nieobecność zdemoluje mu pokój, kuchnię oraz zniszczy jego rzeczy osobiste.
- Agresywny 20-latek zabarykadował się w pomieszczeniu, nie chcąc z niego wyjść. Policjanci wezwali na miejsce załogę Państwowej Straży Pożarnej, która rozłożyła pod oknami skokochron, ponieważ agresor siadał na parapecie okna, przez które mógł w każdej chwili wypaść. Na wydawane przez mundurowych polecenia do opuszczenia pomieszczenia oświadczył, że ”jest zajęty” - relacjonuje st. sierż. Mateusz Ziętek z Komendy Miejskiej Policji we Wrocławiu.
Policjanci sforsowali zaporę i przedostali się do pokoju, gdzie znajdował się pobudzony mężczyzna. Zachowanie oraz stan psychofizyczny 20-latka wzbudziły niepokój interweniujących funkcjonariuszy. Na miejscu czekała już karetka pogotowia ratunkowego. Decyzją medyków agresywny młody mężczyzna został pilnie przewieziony do jednego z wrocławskich szpitali. Teraz grozić mu może kara nawet do 5 lat pozbawienia wolności.
Obejrzyj policyjne wideo:
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze