Świeżo odmalowana kamienica we Wrocławiu już po kilku tygodniach padła atakiem wandali. Mieszkańcy ul. Damrota 1 mówią wprost – nie mają pieniędzy na zamalowanie ich "dzieła", a formalności z ubezpieczycielem ciągną się w nieskończoność. Policja złapała sprawców na gorącym uczynku. Śląsk Wrocław, którego barwy pojawiły się w graffiti, od sprawy się odcina.
- Na Jedności Narodowej na bloku dosłownie po kilku tygodniach od odświeżenia ścian pojawił się podobny malunek - mówi nam pani Anna, mieszkanka kamienicy. - Nie mamy pieniędzy, żeby zamalować to "dzieło" rozkłada ręce kobieta.
Podobnych miejsc we Wrocławiu jest cała masa, graffiti można spotkać wszędzie, a sprawcy są najczęściej nie do wykrycia. W tym przypadku było jednak inaczej. - Policjanci na gorącym uczynku zatrzymali 16- i 17-latka. Zdarzenie miało miejsce 26 lipca - mówi portalowi TuWroclaw.com Anna Nicer z Komendy Miejskiej Policji we Wrocławiu. - Mieli przy sobie farby, wzorniki, wykazywali także lekceważący stosunek do mundurowych - dodaje policjantka. Starszy chłopak odpowie za wykroczenie z art. 63 Kodeksu Wykroczeń, a sprawa 16-latka zostanie skierowana do sądu rodzinnego.
- Klub Śląsk Wrocław w żaden sposób nie odpowiada za tworzenie wspomnianych graffiti. Nie ma mamy jako klub najmniejszego wpływu na powstanie żadnego z wymienionych graffiti - komentuje Jędrzej Rybak, rzecznik Śląska. - Wiele graffiti powstaje w porozumieniu z właścicielami budynków lub mieszkańcami i takie aktywności oczywiście popieramy. Rzecz jasna Śląsk Wrocław absolutnie potępia jednak wszelkie działania niezgodne z prawem - słyszymy.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze