Na trzy miesiące do aresztu trafił 41-letni mężczyzna, podejrzany o to, że po pijanemu potrącił śmiertelnie pieszego. Do tragicznego wypadku doszło w piątek rano na ulicy Rędzińskiej we Wrocławiu. Podejrzanego udało się zatrzymać dopiero po godzinnym pościgu, uciekał z kolegą na piechotę. Ten też był pijany.
Przypomnijmy, tragedia wydarzyła się około godziny 9.30 w piątek na ulicy Rędzińskiej.
- Kierujący samochodem marki Mercedes Sprinter potrącił 64-letniego mężczyznę. Kierowca auta wraz z pasażerem po zdarzeniu wyskoczyli z auta i uciekli pieszo nie udzielając pomocy poszkodowanemu. Pomocy potrąconemu próbowali udzielić mieszkańcy oraz pracownicy znajdujących się w pobliżu budynków. Po przyjeździe pogotowia ratunkowego reanimację podjęli ratownicy. Niestety pomimo półgodzinnych czynności ratowniczych nie udało się uratować mężczyzny - relacjonuje nadkom. Krzysztof Zaporowski.
W tym czasie policjanci ruchu drogowego oraz policyjni wywiadowcy prowadzili poszukiwania sprawcy tego wypadku drogowego.
- Po około godzinie od zdarzenia na terenie jednej z budów znajdującej się niespełna kilometr od miejsca wypadku funkcjonariusze zatrzymali kierującego Mercedesem i pasażera. Obaj byli pod wpływem alkoholu. Przeprowadzone badanie wykazało u kierowcy 1,2 promila alkoholu w organizmie - dodaje nadkom. Krzysztof Zaporowski.
Sprawcy przedstawiono zarzut kierowania samochodem w stanie nietrzeźwości i potrącenia pieszego w wyniku czego poniósł on śmierć. Sąd zdecydował o zastosowaniu wobec 41-latka tymczasowego aresztu na okres 3 miesięcy.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze