Kilkoro mężczyzn nie dojechało do pracy na budowie. Gdy wrocławscy policjanci zatrzymali do kontroli ich busa, wyszło na jaw, że 28-letni kierowca dzień wcześniej palił marihuanę, bez winy nie byli także dwaj pasażerowie.
Uwagę mundurowych zwróciło zarówno zachowanie 28-latka jak i jego stan psychofizyczny. Przypuszczając, iż wsiadł on za kierownicę będąc w stanie nietrzeźwości lub pod wpływem środków odurzających postanowili to sprawdzić. Sam mężczyzna w rozmowie z policjantami przyznał się w końcu, że minionego wieczora pił alkohol i palił marihuanę.
Na tym interwencja się nie zakończyła, gdyż na mundurowych czekały jeszcze nie jedna, a dwie "niespodzianki". Wśród sześciu podróżujących z nim tego poranka, w drodze do pracy na budowie, mężczyzn dwóch okazał się być poszukiwanych, w tym jeden listem gończym. - Kolejną niespodzianką była amfetamina ujawniona przy jednym z poszukiwanych mężczyzn - relacjonuje Rafał Jarząb z Komendy Miejskiej Policji we Wrocławiu.
O dalszym losie nieodpowiedzialnego kierowcy oraz jego dwóch pasażerów zdecydują sądy.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze