Chwile grozy na przejeździe kolejowym. Między opuszczonymi szlabanami zatrzymała się skoda, w której wraz z kierowcą podróżowała dwójka dzieci. Wtedy nadjechał pociąg.
Do skrajnie niebezpiecznej sytuacji doszło na przejeździe kolejowym w Grębocicach pod Polkowicami. 55-letni kierowca skody zignorował czerwone światła na sygnalizatorze oraz opuszczające się zapory i wjechał na przejazd kolejowy. Auto zatrzymało się między szlabanami.
- Kierowca skody zbagatelizował zagrożenie i nie dość, że nie opuścił przejazdu poprzez ewentualne przełamanie barier, to jeszcze wraz z dwójką dzieci pozostał w środku. Gdy trójka osób pozostała w pojeździe, na torze obok przejechał pociąg, którego prędkość została zminimalizowana dzięki szybkiej reakcji dyżurnej ruchu z Grębocic – relacjonuje st. asp. Łukasz Porębski z KPP w Polkowicach.
Komunikacja miejska za darmo. Nie tylko jeden dzień
Policjanci drogówki, którzy przybyli na miejsce, nie wykazali pobłażliwi dla nieodpowiedzialnego kierowcy. Funkcjonariusze zatrzymali prawo jazdy 55-latka, odstąpili od postępowania mandatowego i podjęli decyzję, że sprawą powinien się zająć sąd.
- Przypominamy, że pulsujące czerwone światła na przejazdach kolejowych to nie ostrzeżenie. To zakaz wjazdu na przejazd. Ignorowanie znaków i sygnałów świetlnych jest wciąż główną przyczyną wypadków na przejazdach w Polsce – tłumaczy st. asp. Łukasz Porębski.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze