Co najmniej osiem psów ze wsi Bogdaszowice w gminie Kąty Wrocławskie nie przeżyło zatrucia po spożyciu trutki, którą ktoś systematycznie podrzuca na posesje w miejscowości. Policja apeluje do mieszkańców, by ci przekazywali jej nagrania z monitoringów. To może pomóc w odnalezieniu truciciela.
- Proszę o zachowanie wzmożonej czujności mieszkańców Bogdaszowic i okolic z uwagi na próbę otrucia psa - ogłosiła na Facebooku sołtys Weronika Wiertelak. To już dwunasty podobny przypadek w ciągu ostatniego roku. Właściciele relacjonują, że ich psy po spożyciu podrzuconej karmy miały objawy zatrucia, takie jak wymioty, biegunka, drgawki, ślinotok, dyszenie. Niektóre nie przeżyły. Wiadomo o ośmiu takich czworonogach.
- Nasz pies w zeszłym tygodniu miał wymioty i gorączkę, podejrzewaliśmy zatrucie, nie był to pierwszy raz, najgorzej było w lutym gdy wymiotował z krwią. Myśleliśmy, że może ma wrażliwy żołądek, choć na spacerze nie zjada niczego podejrzanego – mówi jedna mieszkanka Bogdaszowic.
Trutki podrzucane są na prywatne ogrody i podjazdy. - Karma wygląda normalnie i pachnie dla psa zachęcająco. Mieszkańcy, którzy znaleźli ją po raz pierwszy myśleli, że może pies rozrzucił ją podczas zabawy, ale gdy pojawiła się na ich posesji ponownie porównali ją z tą, która podają na co dzień zwierzęciu i różniła się gramaturą. Dlatego przez dłuższy czas właściciele nie mogli zorientować się, z czym mają do czynienia - słyszymy od sołtys Weroniki Wiertelak.
Sprawę zna policja, choć oficjalnie żaden przypadek nie został zgłoszony mundurowym. Do tej pory nie udało się złapać truciciela - Apelujemy o przekazywanie nagrań z monitoringu, prosimy też o wzmożoną czujność. Każdy przypadek można zgłaszać - przekazują mieszkańcom dzielnicowi.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze