Martwego mężczyznę znaleziono w piątkowy poranek na trawniku przy ulicy Grabiszyńskiej między skrzyżowaniami z ulicami Stalową a Żelazną. Na razie nieznane są przyczyny jego śmierci.
Zgłoszenie o nie dającym oznak życia mężczyźnie, leżącym na poboczu przy ulicy Grabiszyńskiej, wrocławska policja otrzymała około godziny 7 rano w piątek. Na miejscu momentalnie zjawił się patrol policji oraz pogotowie ratunkowe. Niestety na uratowanie człowieka było już za późno.
Prokurator, który również przybył na miejsce, wspólnie z lekarzami stwierdził zgon mężczyzny w wieku od 40 do 50 lat. Na razie nieznane są dokładne przyczyny jego śmierci. Jedna z hipotez mówi o tym, że mógł on zostać potrącony przez przejeżdżający samochód. Leżał jednak na trawniku przy krzewach w sporej odległości od jezdni, nie miał też widocznych obrażeń.
– Za wcześnie na to by mówić o dokładnych przyczynach śmierci mężczyzny. Nie możemy nic wykluczyć, ale ze wstępnych ustaleń policji wynika, że nie ma okoliczności, które świadczyłyby o potrąceniu tego człowieka. Sprawę bada grupa dochodzeniowo-śledcza – mówi Paweł Petrykowski z Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu.
Swoje działania prowadzi też prokurator, który wkrótce zadecyduje czy konieczne będzie przeprowadzenie sekcji zwłok. Niewykluczone również, że mężczyzna mógł zamarznąć, gdyż w nocy z czwartku na piątek temperatura wyraźnie spadła poniżej zera.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze