Dzisiaj około godz. 13.00 doszło do kolejnego wypadku na Śnieżce. Mężczyzna zsunął się 100 metrów od rynny śmierci. To jedno z najbardziej niebezpiecznych miejsc na Śnieżce. 33-latek żyje, ale jego stan jest ciężki.
- Do wypadku doszło około godz. 13.00. Ranny mężczyzna to 33-letni obywatel Czech - mówi redakcji tuwroclaw.com Grzegorz Tarczewski, zastępca naczelnika GOPR Karkonosze. - Zjechał po północno- zachodnich zboczach do Kotła Łomniczki.
Wiadomo, że mężczyzna jest w ciężkim stanie. Ma obrażenia wielu narządów. Na miejsce przyleciały czeskie i polskie śmigłowce ratownicze.
- Śmigłowiec przetransportował poszkodowanego do szpitala w Czechach w Hradec Kralove. To już kolejny taki wypadek. Teren był dopuszczony do ruchu turystycznego. Pierwszy wypadek, z dwiema ofiarami śmiertelnymi też zdarzył się na tym obszarze. Ale pogoda dzisiaj była sprzyjająca, zachęcająca do wyjść w góry, a na Śnieżce panował duży ruch turystyczny.
Nieoficjalnie dowiadujemy się, że świadkami dzisiejszego zdarzenia byli uczestnicy Zimowy Ultramaraton Karkonoski oraz inni turyści.
Do dzisiejszego zdarzenia doszło 100 metrów od niebezpiecznego miejsca na Śnieżce, tzw. rynny śmierci.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze