Ponad 2,6 promila alkoholu w wydychanym powietrzu miał 53-letni mężczyzna, który podjechał peugeotem do jednego ze sklepów na wrocławskim Starym Mieście. Nie powinien kierować autem także z powodu sądowego zakazu. Na koniec próbował wręczyć policjantowi łapówkę w zamian za odstąpienie od zatrzymania.
Aż trzy przepisy prawa naruszył mężczyzna, który został zatrzymany przez wrocławskich wywiadowców na terenie Starego Miasta. Informację o podejrzanie zachowującym się mężczyźnie funkcjonariusze otrzymali chwilę po godz. 12. Świadkowie zwrócili uwagę krzywy tor jazdy osobowego peugeota.
- Mężczyzna został namierzony przez policjantów przed jednym z dużych supermarketów. Choć w tym momencie nie prowadził samochodu, kilkoro świadków potwierdziło, że przed chwilą poruszał się po jednej z głównych wrocławskich ulic - mówi Łukasz Dutkowiak z wrocławskiej policji.
53-latek mocno się zataczał. - Znajdował się w stanie skrajnego upojenia alkoholowego, miał bowiem w organizmie ponad 2,6 promila alkoholu, co potwierdził policyjny alkomat - dodaje Dutkowiak.
Przeszukanie policyjnych baz danych wykazało, że kierowca ma na swoim koncie więcej przewinień. Obowiązywał go bowiem sądowy zakaz kierowania pojazdami, który wygaśnie dopiero za kilka lat. Jakby tego było mało, próbował wręczyć policjantom łapówkę.
Teraz grozić mu może nawet do 8 lat pozbawienia wolności. Sąd weźmie pod uwagę fakt, że jazdą w stanie nietrzeźwości 53-latek mógł narazić na utratę życia i zdrowia nie tylko siebie, ale też wiele postronnych osób.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze