Będzie zakaz prowadzenia hoteli pracowniczych w domach jednorodzinnych? Na biurko ministra finansów i gospodarki Andrzeja Domańskiego trafił oficjalny wniosek w tej sprawie. - Domy jednorodzinne są wynajmowane przez agencje pośrednictwa pracy lub prywatnych właścicieli, a następnie wykorzystywane do zakwaterowania nawet kilkudziesięciu osób. Takie praktyki odbywają się często poza jakąkolwiek kontrolą organów administracji, z pominięciem przepisów sanitarnych, budowlanych, przeciwpożarowych i planistycznych - czytamy w dokumencie.
W jednym domu mieszka po 15, 20, czasem 30 osób. To uchodźcy z Ukrainy, Gruzji, Białorusi, Indii czy Bangladeszu, ale też i Polacy, którzy przyjechali do Wrocławia za chlebem. W powiecie wrocławskim takie "hotele" można znaleźć praktycznie w każdej miejscowości. Mnóstwo jest ich także w powiecie oławskim, gdzie - według oficjalnych statystyk - jest największy odsetek pracowników z Ukrainy w Polsce.
Już przed kilkoma miesiącami powstała petycja mieszkańców, domagających się od władz działań w tej sprawie. Teraz z oficjalnym wnioskiem do ministra finansów i gospodarki Andrzeja Domańskiego wystąpiła wrocławska posłanka Koalicji Obywatelskiej Jolanta Niezgodzka. Prosi go o przygotowanie przepisów "zmierzających do uregulowania zjawiska niekontrolowanego zakwaterowywania pracowników tymczasowych w domach jednorodzinnych – tzw. hotelach pracowniczych".
AKCJA POLICJI NA OSIEDLU POD WROCŁAWIEM - KLIKNIJ I ZOBACZ ZDJĘCIA
Niezgodzka wylicza powody. Budynki nie są dostosowane do tak intensywnego użytkowania, nie spełniają norm technicznych ani norm bezpieczeństwa. Dochodzi do gwałtownego wzrostu gęstości zaludnienia w zabudowie jednorodzinnej, co skutkuje zwiększoną produkcją odpadów, brakiem miejsc parkingowych oraz znacznym pogorszeniem jakości życia mieszkańców. - Tego typu „przekształcenia" mają charakter nieformalny i pozostają poza kontrolą planów zagospodarowania przestrzennego. Mieszkańcy skarżą się na hałas, zakłócanie porządku publicznego. Służby gminne i powiatowe nie posiadają obecnie odpowiednich narzędzi prawnych do skutecznego reagowania na ten proceder. Osoby zakwaterowane (często obcokrajowcy nieznający swoich pracowniczych praw) na niewielkiej przestrzeni nie mają zapewnionych odpowiednich warunków do odpoczynku po pracy - wylicza wrocławska posłanka.
- Zdecydowanie nie chodzi o dyskryminację pracowników. Często nie mają oni innego wyjścia, jak zgoda na takie warunki lokalowe. Chodzi o konieczność zapewnienia ładu i równowagi społecznej w lokalnych wspólnotach. Niekontrolowany rozwój tzw. hoteli pracowniczych prowadzi nie tylko do napięć sąsiedzkich, ale również do degradacji osiedli mieszkaniowych oraz poczucia bezradności po stronie lokalnych władz - podkreśla Jolanta Niezgodzka.
W piśmie do ministra prosi o:
Domów pracowniczych na osiedlach pod Wrocławiem jest szczególnie dużo - wielkie fabryki czy firmy budowlane wiedzą, że aby dziś znaleźć pracownika bardzo często muszą mu zapewnić nocleg. Za miejsce w dwu-, trzyosobowym pokoju płacą około 800 złotych miesięcznie.

Wystarczy lektura internetowych ogłoszeń, by przekonać się, że w Długołęce jest dziś co najmniej kilkanaście domów pracowniczych, podobnie w sąsiednim Kiełczowie. Tak samo w Kobierzycach. W mniejszych miejscowościach bywa ich kilka. Gdy niedawno policja zajrzała do kwater pracowniczych na osiedlu w Domasławiu pod Kobierzycami, zastała w nich 97 osób. - Wśród nich pięciu obcokrajowców, którzy przebywali na terenie Polski nielegalnie lub nie posiadali wymaganych dokumentów uprawniających do pobytu i pracy. Dodatkowo jeden z cudzoziemców posiadał nielegalnie amunicję - poinformowała asp. szt. Anna Nicer z Komendy Miejskiej Policji we Wrocławiu.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Domy pracownicze... Prócz tych domów są mieszkania dzielone na dwa, a i na trzy się zdarza poza całkowitą kontrolą wspólnot/zarządcy i systemu. I tutaj móglby wykazać się US kontrolujac każdego właściciela posiadającego więcej niż jedno mieszkanie . Tak jest na wszystkich nowych osiedlach i w remontowanych starych, dużych mieszkaniach powyżej 50 m.
Domy pracownicze... Prócz tych domów są mieszkania dzielone na dwa, a i na trzy się zdarza poza całkowitą kontrolą wspólnot/zarządcy i systemu. I tutaj móglby wykazać się US kontrolujac każdego właściciela posiadającego więcej niż jedno mieszkanie . Tak jest na wszystkich nowych osiedlach i w remontowanych starych, dużych mieszkaniach powyżej 50 m.
Nie do końca rozumiem tą politykę, bo 800 zł od osoby za pokój z 2 innymi osobami daje 2400 za tenże pokój. Czy za 2400 nie wynajmą już np kawalerki? Bo w tej cenie to już są nawet mieszkania 2 pokojowe- gdzie mogą mieszkać nawet we 4.