Cztery zdewastowane w połowie stycznia kontenery, w których wedle pojawiających się informacji mieli zamieszkać Romowie z nielegalnego koczowiska, zostały zabrane z terenu dawnego cmentarza na Tarnogaju. Urzędnicy zdecydowali, że ze względów bezpieczeństwa trzeba je przenieść na teren schroniska przy ul. Bogedaina. Obecnie nikt w nich nie mieszka.
Z terenu dawnego cmentarza na wrocławskim Tarnogaju zniknęły kontenery, które w połowie stycznia zostały zniszczone przez grupę nastolatków. Jak tłumaczą urzędnicy, przesunięto je na teren pobliskiego schroniska dla bezdomnych przy ul. Bogedaina. W magistracie wyjaśniają, że zdecydowano się na to ze względów bezpieczeństwa.
Aktualnie w barakach nikt nie mieszka, a w przyszłości mają być wykorzystywane w zależności od potrzeb - albo w celach noclegowych, albo jako miejsca na warsztaty z aktywizacji społecznej dla bezdomnych.
Przypomnijmy, do dewastacji czterech baraków dla bezdomnych przy ul. Bogedaina na wrocławskim Tarnogaju doszło w sobotę 18 stycznia późnym wieczorem. W kontenerach powybijano szyby i pourywano klamki, w środku znaleziono kamienie i cegłówki.
Wandale wykrzykiwali też hasła nawołujące do nienawiści na tle narodowościowym. A dokładniej: "Precz z Romami!", bo wedle pojawiających się informacji, do kontenerów mieli zostać przesiedleni Romowie z nielegalnego koczowiska przy ul. Kamieńskiego.
Kilka dni później policja zatrzymała dziewięć osób w wieku od 14 do 19 lat. Czworo z nich to nieletni, o których losie zdecyduje sąd rodzinny. Natomiast pełnoletni wandale zostali doprowadzeni do prokuratury, a za zniszczenie mienia i nawoływanie do nienawiści na tle narodowościowym, może im grozić nawet do 5 lat pozbawienia wolności.
Urzędnicy od czasu tego zdarzenia podkreślają, że nie były to miejsca bezpośrednio przeznaczone dla Romów mieszkających na koczowisku przy ul. Kamieńskiego.
- Gmina Wrocław nie planuje i nigdy nie planowała przesiedlenia rumuńskich Romów na Tarnogaj ani w żadną inną część miasta. Dodatkowe miejsca powstały tam, gdzie od lat prowadzone są działania pomocowe dla bezdomnych. Mieszkańcy koczowiska, tak jak wszyscy bezdomni, zawsze mieli możliwość skorzystania z miejsc w noclegowniach na dokładnie takich samych zasadach, jak inni potrzebujący - mówiła styczniu Anna Bytońska z biura prasowego magistratu.
Przypomnijmy, że we wrocławskim sądzie toczy się proces, który miasto wytoczyło Romom mieszkającym na nielegalnym koczowisku przy ul. Kamieńskiego. Urzędnicy domagają się, by Romowie opuścili należący do gminy Wrocław teren.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze