63-letni Ireneusz A. odpowie za znęcanie się nad żoną. Jego tłumaczenie zszokowało śledczych. - Wyjaśnił, że nie groził żonie, a kopnął ją w formie pieszczoty - powiedziała rzeczniczka prokuratury.
Wrocławianin Ireneusz A. ma zakaz zbliżania się do swojej żony, a przed sądem toczy się postępowanie karne przeciwko mężczyźnie, który oskarżony jest m.in. o znęcanie się nad kobietą. Śledczy znów zainteresowali się 63-latkiem, który miał dwukrotnie złamać nałożony przez sąd zakaz. - Podejrzany naruszył 2 września 2025 roku nietykalność cielesną pokrzywdzonej poprzez jednokrotne kopnięcie jej w pośladki, z kolei 23 września 2025 roku groził żonie pozbawieniem życia, przy czym groźby te wzbudziły u niej uzasadnioną obawę spełnienia - poinformowała Karolina Stocka-Mycek z Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu.
- Kopnięcie w pośladek jest czynem ściganym z oskarżenia prywatnego, jednak w tej sprawie, z uwagi na charakter czynu i sposób zachowania się podejrzanego, prokurator podjął decyzję o ściganie tego czynu z oskarżenia publicznego - dodała Karolina Stocka-Mycek.
W trakcie przesłuchania w charakterze podejrzanego Ireneusz A. przyznał się częściowo do popełnienia zarzucanych mu czynów. Jego tłumaczenie wprawiło śledczych w osłupienie. - Wyjaśnił, że nie groził żonie, a kopnął ją w formie pieszczoty. Dodał, że przyszedł do mieszkania po swoje rzeczy, mimo że miał świadomość zakazu zbliżania się do żony i mieszkania - przekazała rzeczniczka prokuratury.
Sąd, po rozpoznaniu wniosku prokuratury, zastosował wobec mężczyzny środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania na okres 2 miesięcy.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze