Poważny paraliż komunikacyjny na wrocławskim Jagodnie. Autobusy MPK utknęły w gigantycznym korku, który ciągnie się aż od ronda w Iwinach do ronda w Buforowej. - Jeśli jakiś autobus się zjawi, to nie ma się jak dostać, bo jest przepełniony - grzmią pasażerowie.
- Jest dramat. Autobusy nie przyjeżdżają, a według aplikacji stoją w Iwinach w korku. Według rozkładu, z zaplanowanych ośmiu kursów między godziną 7 a 8 rano przyjechały tylko dwa - relacjonuje czytelnik Krzysztof. - Niektórzy idą pieszo do tramwaju na Świeradowską - czytamy dalej.
O komentarz w tej sprawie poprosiliśmy MPK. Nie udało się jak dotąd uzyskać odpowiedzi. Do sprawy odniósł się jednak Urząd Miejski Wrocławia. - Zawsze początek roku szkolnego to czas gdy kilka dni trwa ułożenie się ruchu, podobnie będzie za miesiąc gdy rozpocznie się rok akademicki w mieście. Niemniej jednak nie ma co czarować, źle poprowadzone inwestycje drogowe kilka lat temu w czasie kadencji prezydenta Dutkiewicza sprawiły, że dziś mamy na Jagodnie wąskie gardło i zamiast dwóch dwupasmowych jezdni jakiś rodzaj "eksperymentu drogowego" że starej jezdni ulicy Buforowej. Prezydent Sutryk zlecił gruntowną przebudowę tego układu drogowego i powstanie drugiej dwupasmowej jezdni dla samochodów. Dodatkowo wydzielona będzie Trasa Autobusowo-Tramwajowa. Autobusy pojadą nią mniej więcej za rok. Wtedy nie będzie już tego typu problemów. W drugim etapie powstanie torowisko tramwajowe i właśnie druga jezdnia dla samochodów. Przy ul. Kajdasza przy pętli będzie parking P+R., to także będzie ciekawe rozwiązanie dla kierowców, może warto zostawić samochód i pojechać dalej autobusem? - informuje Tomasz Sikora z biura prasowego.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze