Reklama

Koszmar pod Wrocławiem. Otrute psy, jeden z nich walczy o życie

04/02/2024 14:30

Wrocławska Ekostraż interweniowała w Malczycach koło Środy Śląskiej. W jednym z gospodarstw pies konał w kojcu. Drugi pies, po otruciu, został zakopany w ziemi. Właściciele nie chcieli wskazać miejsca, w którym go pochowali. Pies, który przeżył, walczy o życie pod okiem lekarzy weterynarii.

ZOBACZ ZDJĘCIA


- Zatruty pies, którego znaleźliśmy zziębniętego, cierpiącego i w konwulsjach padaczkowych w kojcu Malczycach nadal jest w dramatycznym stanie. Cierpiał - bez jakiejkolwiek reakcji właścicielki - przynajmniej 2 dni. Świadczą o tym jego stan oraz bolesne bruzdy w ziemi, wyżłobione w błocie jego konwulsjami. Do tego wszystkiego, gdy miał ciągłe, utrwalone, nieprzerwane napady padaczkowe uderzał głową w beton - czytamy na profilu na Facebooku Ekostraży.


Okazuje się, że już wcześniej zgłaszano niedopatrzenia w sposobie traktowania zwierząt przez tych właścicieli. Ekostraż pierwszy raz do tego domu w Malczycach pojechała w zeszłym roku. Wówczas jednak nie było do czego się przyczepić: kojce posprzątane, karma przygotowana. W ostatnim czasie, kilka dni temu, po ponownym zgłoszeniu tego samego domu doszło do kolejnej interwencji. 

Reklama

- Podobno dochodziło nie tylko do nadużyć wobec zwierząt, ale także wobec dzieci. Właściciele utrzymują, że to nie oni otruli psy. Wskazywali, że pies sąsiadki z góry również został otruty. Poszliśmy więc do tej sąsiadki. Okazało się, że miała tylko jednego psa, który w naszej ocenie był zdrowy i zadbany - mówi Katarzyna Szakowska, rzecznik prasowa Ekostraży. - Kontaktowaliśmy się z tamtejszym lekarzem weterynarii, który mówi, że walczyła o dobro psów z tego domu od 16 lat. Jednak gmina i policja nie reagowały. Weterynarz poinformowała nas także, że właściciele wykonali jeden telefon do lecznicy w sprawie psa. Dostali odpowiedź, że mają z psem przyjechać lub go przynieść. Do wizyty jednak nie doszło. 


Wolontariuszom Ekostraży udało się uratować jednego psa. Drugi skonał w męczarniach, dopiero wczoraj udało się odkopać jego zwłoki. Nie wiadomo jednak, czy pies, który przeżył, wygra walkę o zdrowie. Rokowania lekarzy są ostrożne. 

Reklama

- Pies jest w śpiączce farmakologicznej, z której raz po raz jest wybudzany. Nie wiadomo jednak, w jakim stanie jest jego mózg i czy nie będzie potrzebna eutanazja. Pies miał gromadne ataki padaczkowe, które teraz się uspokoiły. Był również problem z regulacją temperatury i tętna - opisuje Szakowska. - Teraz wygląda lepiej, ale jest też umyty i wyczesany. Nie wiemy, czy przeżyje.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości