Po pełnym twardej walki meczu, to koszykarze Śląska Wrocław są bliżej awansu finału rozgrywek. W pierwszym meczu półfinałowym, wrocławianie pokonali Polski Cukier SIDEn Toruń 70:63.
Bez większego wahania można powiedzieć, że półfinałowe potyczki Śląska Wrocław z drużyną Polskiego Cukru SIDEn Toruń to mały finał rozgrywek 1. ligi. Prowadzona przez Grzegorza Sowińskiego ekipa personalnie wygląda bardzo solidnie i jej aspiracje do awansu nie są bezpodstawne. Kilku graczy SIDEN-u ma w swoim dorobku poważniejszą przygodę z polską ekstraklasą. To m.in. Łukasz Żytko, Wojciech Barycz czy Jacek Jarecki. Torunianie mieli pewne problemy w pierwszym etapie rozgrywek, ale się z nich wykaraskali. I w play-offs mogą grać już bez większej presji, a już na pewno bez takiej, która spoczywa na barkach koszykarzy Śląska. Solidny rywal, kadrowo mocny, grający na nieco większym luzie - to wszystko zapowiadało, że Śląsk w półfinale czeka trudna przeprawa. I pierwszy mecz wrocławian z ekipą z Torunia to potwierdził.Sporo było w tym meczu walki oraz intensywnej gry w obronie. Śląsk miał też pewne problemy ze skutecznością. Wystarczy rzucić okiem na statystyki pojedynku z torunianami. Tylko trzech koszykarzy Śląska rzucało w tym meczu z przyzwoitą skutecznością sięgającą 40 proc. A cały wrocławski zespół w tym meczu trafiał średnio nieco częściej, niż co trzeci rzut. Nie są to liczby, które rzucają na kolana. Wrocławianom pomógł jednak ich podstawowy atut w tym sezonie, czyli szeroki skład. Czterech zawodników Śląska rzuciło co najmniej 10 pkt., natomiast w drużynie z Torunia tylko jeden, Piotr Śmigielski, który zdobył 16 “oczek”. SIDEn miał też problemy z celnością rzutów za trzy pkt. Torunianie trafili ich tylko trzy (z trzynastu prób) i tych punktów w końcowym rozrachunku im zabrakło.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze