Pięć lat - tyle trwała tułaczka koszykarskiego Śląska Wrocław po nizinach krajowego basketu. Ale to już przeszłość. W finale rozgrywek 1.ligi Śląsk pokonał MOSiR Krosno i wróci na parkiety ekstraklasy!
Pierwsze dwa spotkania pary wrocławsko-krośnieńskiej rozegrano we Wrocławiu. I te potyczki nie ułożyły się tak, jak życzyli sobie zawodnicy Śląska. Bo wygrali tylko jeden mecz i czekały ich dwa trudne spotkania w Krośnie. A MOSiR, który do finału awansował z siódmego miejsca przed fazą playoff udowodnił, że jest zespołem z charakterem. I było jasne, że Śląskowi nie odpuści. Pierwszy mecz w Krośnie Śląsk wygrał 93:85 po bardzo trudnej batalii, która znalazła rozstrzygnięcie dopiero po dogrywce. Drugie spotkanie było równie zacięte, pełne twardej walki, ale zwycięstwo po raz kolejny padło łupem wrocławskich koszykarzy. Zwycięstwo bezcenne, bo dające awans do koszykarskiej ekstraklasy.Nie był to mecz porywający, co widać już na pierwszy rzut oka, czyli po jego wyniku. Oba zespoły ciężko pracowały w obronie, skupiając się na obrzydzaniu życia rywalowi. I widać to po statystykach rzutowych: Śląsk w tym meczu zanotował skuteczność... 30 proc., a gospodarze mieli celowniki uregulowane miminalnie lepiej, bo cały zespół MOSiR-u trafił tylko 32 proc. swoich rzutów. Duże znaczenie dla wygranej wrocławian miała ich skuteczność w walce na deskach. Łupem graczy Śląska padło 39 zbiórek, w tym aż 13 w ataku. Wysocy gracze MOSiR-u w podkoszowej rywalizacji spisali się znacznie gorzej i był to jeden z elementów, który przeważył o zwycięstwie wrocławian.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze