Podopieczni trenera Krzaka ulegli wysoko bo aż 52-79 zespołowi z Inowrocławia i zakończyli swoją przygodę z rozgrywkami Pucharu Polski.
Koszykarze Wojskowego Klubu Sportowego "Śląsk" po dotkliwej porażce 52:79 ze Sportino Inowrocław pożegnali się z walką o Puchar Polski. Podopieczni Grzegorza Krzaka i Macieja Maciejewskiego szczególnie słabo zaprezentowali się w drugiej połowie dzisiejszego spotkania.
Pierwsza kwarta rozpoczęła się dobrze dla gości, dla których pierwsze punkty w meczu zdobył Hubert Wierzbicki. Jednak niedługo później 2-punktowym rzutem zrewanżował się gracz Śląska - Kacper Sęk, który szybko doprowadził do remisu.
Początek spotkania był bardzo wyrównany, jednak po stronie gospodarzy często było widać niewymuszone błędy podkoszowych, którzy raz za razem dopuszczali swoich przeciwników do czystych pozycji spod obręczy. Ponadto szwankowała obrona wrocławskiego klubu, co doprowadzało do klarownych sytuacji obwodowych Sportino. Na szczęście dla wrocławian przyjezdni w pierwszej kwarcie dzisiejszego pojedynku mieli bardzo niską skuteczność w rzutach z dystansu.
Koszykarze Śląska po niemrawym początku spotkania z każdą minutą grali coraz lepiej co doprowadziło do 9-punktowej przewagi wrocławian na koniec pierwszej części meczu. W tej odsłonie szczególnie na słowa uznania zasłużył Kacper Sęk, który nie tylko oddawał celne rzuty, ale również był bardzo produktywny w obronie.
Ostatnia kwarta dzisiejszego pojedynku była już tylko dopełnieniem formalności. Po srogiej porażce w trzeciej odsłonie meczu koszykarze Śląska na decydujące minuty wyszli na parkiet mało skoncentrowani, co szybko doprowadziło do powiększenia straty do Sportino. Podopieczni Grzegorza Krzaka w całej czwartej kwarcie zdołali zapisać na swoim koncie zaledwie 7 punktów, przy 21 przyjezdnych z Inowrocławia. W niedawno zakończonym spotkaniu, jak i w dwóch poprzednich ligowych potyczkach koszykarze wrocławskiego Śląska szczególnie słabo prezentowali się w drugiej połowie spotkania, czym udowadniają, że nadal nie potrafią wyciągnąć odpowiednich wniosków z poprzednich porażek.
Najskuteczniejszym zawodnikiem meczu był zdobywca 14 punktów - Maciej Strzelecki, natomiast po stronie wrocławian najwięcej punktów na swoim koncie zapisał Jarosław Zyskowski, który zgromadził 11 oczek. Punkt mniej zanotował grający z numerem 16 - Norbert Kulon. W spotkaniu ze Sportino więcej minut (16) dostał nowy nabytek Śląska - Tomasz Bodziński, jednak jego 0 punktów, 3 zbiórki, 3 faule i 3 straty nie pozwalają nadal myśleć o tym zawodniku jak o solidnym wzmocnieniu pod koszem.
- W pierwszych dwóch kwartach zagraliśmy bardzo dobrze, nasi podopieczni pokazali się z dobrej strony, jednak myślę, że w drugiej połowie drużyna z Inowrocławia potraktowała nas zdecydowanie poważniej co doprowadziło do naszej porażki. Ten mecz to dla nas kolejny etap w przygotowaniach do utrzymania się w drugiej lidze i mam nadzieję, że zebrane doświadczenie przełoży się pozytywnie na nasze ligowe pojedynki. Dobrze spisał się Kacper Sęk, jednak to pucharowe spotkanie nie miało tak dużej presji jak nasze ligowe potyczki, dlatego zobaczymy jak pokaże się ten zawodnik w najbliższych meczach II ligi. - powiedział po meczu II trener Śląska - Maciej Maciejewski.
WKS Śląsk 52:79 Sportino Inowrocław (23:14, 14:14, 8:30, 7:32)
WKS Śląsk: Zyskowski 11, Kulon 10, Sęk 9, Fiks 6, Zygadło 6, Suprun 5, Kopiowski 3, Bochenkiewicz 2, Kapias 0, Bodziński 0, Raczek 0, Kowalski 0
Sportino Inowrocław: Strzelecki 14, Wierzbicki 10, Żurawski 10, Kus 10, Lichodziejewski 10, Sulowski 9, Rosnowski 8, Żytko 6, Grod 2, Mowlik 0, Stężewski 0, Burdacki 9,
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze