Zapowiadano, że wyłączą prąd. Straszono, że do studia wpuszczą publiczność sprzyjającą rządowi… Nic takiego się nie stało. Przedstawiciele sześciu ogólnopolskich komitetów wyborczych mogli w spokoju w studiu Telewizji Polskiej zaprezentować swoje poglądy. Choć, żeby to zrobić Krzysztof Maj z Bezpartyjnych Samorządowców musiał zostawić auto przed bramą, bo inaczej ochrona nie chciała go wpuścić. Ale wcale nie dlatego wygrał w internecie.
Zanim rozpoczęła się poniedziałkowa debata wyborcza w Telewizji Polskiej, działacze Bezpartyjnych Samorządowców donosili, że panuje duży bałagan i chaos.
- Poziom organizacyjny debaty TVP to dno. Dyskryminacja i jeszcze raz dyskryminacja ….plus ciągłe przeszkadzanie – informował Bohdan Stawiski, koordynator medialny Bezpartyjnych Samorządowców.
Inni działacze tego ugrupowania, gdy okazało się że ich przedstawicielowi Krzysztofowi Majowi nie pozwolono wjechać autem na teren TVP ironizowali. Jeden z nich donosił : „Z tego, co wiem przeskoczył już płot, przedarł się przez koncertinę i zameldował w studiu TVP gotowy do prezentacji wizji Normalnej Polski. Mamy nadzieję, że nie wyłączą prądu w trakcie audycji...”.
Z tego, co wiem, @KrzysztofMajWro przeskoczył już płot, przedarł się przez koncertinę i zameldował w studiu TVP gotowy do prezentacji wizji Normalnej Polski @BezpartyjniSam.
Mamy nadzieję, że nie wyłączą prądu w trakcie audycji... pic.twitter.com/mJQhhy9KIU
Sama debata była dość spokojna. Zgodnie z przewidywaniami przedstawiciele PO i PiS przygotowani byli na zwarcie i co rusz Donald Tusk z Mateuszem Morawieckim wymieniali się złośliwościami.
Chwilami można było odnieść wrażenie, że przedstawiciele Trzeciej Drogi – Szymon Hołownia i Nowej Lewicy – Joanna Scheuring-Wielgus są dobrze przygotowani na koalicję z PO. A nawet wspólnie realizują plan ataku na premiera, pozostawiając Tuskowi pole do uszczypliwości.
Ponad tymi podziałami próbowali się odnaleźć przedstawiciel Konfederacji Krzysztof Bosak i Krzysztof Maj z Bezpartyjnych Samorządowców. Ten ostatni, apelował o rozmowę merytoryczną, a nie ciągłe przytyki byłego i obecnego premiera.
Podczas debaty było to bezskuteczne, co skwitował słowami: „Liczyłem, że w tej debacie nie będzie przepychanki, którą mieliśmy w całej kampanii. (...) Panowie premierzy zachowują się jak Flip i Flap”.
Jak ocenili debatę niezależni analitycy. Chyba najlepiej Łukasz Pawłowski, prezes Ogólnopolskiej Grupy Badawczej:
„Najwięcej skorzystali na debacie: 1. Hołownia - dla 3D to tlen na przekroczenie progu 2. JSW - jedyna kobieta, zaskakująco łagodna twarz Lewicy 3. Maj - Dla BS to pierwszy raz taka duża scena Najgorzej: Tusk i Morawiecki, wobec tego pierwszego oczekiwania dużo, dużo wyższe”.
Najwięcej skorzystali na debacie:
1. Hołownia - dla 3D to tlen na przekroczenie progu
2. JSW - jedyna kobieta, zaskakująco łagodna twarz Lewicy
3. Maj - Dla BS to pierwszy raz taka duża scena
Najgorzej: Tusk i Morawiecki, wobec tego pierwszego oczekiwania dużo dużo wyższe
Słowa Pawłowskiego potwierdza poniższa konstatacja, którą przekazał "Business Insider"
"Największe zainteresowanie internautów wzbudzili Krzysztof Maj z BS oraz Joanna Scheuring-Wielgus z Nowej Lewicy — wynika z porównania wyszukiwań w Google".
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze