Reklama

Księgowa z Wrocławia mocno narozrabiała. Grozi jej więzienie

10/06/2025 19:05

Jeśli sąd apelacyjny podtrzyma wyrok pierwszej instancji, 47-letnia księgowa z Wrocławia pójdzie na 1,5 roku do więzienia. Kobieta miała okradać firmę, w której pracowała oraz wrocławską fundację, w której odpowiadała za rachunki. Na konto swoje i swojego syna przelała w sumie prawie 400 tysięcy złotych.


To nie był jeden raz. Skazana kobieta pracowała jako główna księgowa w jednej z wrocławskich spółek. - Do zakresu obowiązków i odpowiedzialności oskarżonej należało prowadzenie działalności spółki związanej z rachunkowością, podatkami, rachubą płac, ubezpieczeniami społecznymi i kwestiami kadrowymi - wylicza w uzasadnieniu wyroku sędzia Mariusz Wiązek. Kobieta miała m.in. odbierać pieniądze pochodzące z utargu i przez wpłatomat przekazywać je na konto firmy. Początkowo tak robiła. Ale w końcu zwietrzyła interes. Zamiast na rachunek swojego pracodawcy, część pieniędzy wpłacała na swoje prywatne konto, czasem też konto syna. - Kwota jaka została przywłaszczona i wpłacona na rachunek bankowy oskarżonej lub jej syna wyniosła 108 743,88 zł - wyliczył sędzia.

W tym samym czasie kobieta pracowała też dla jednej z fundacji. Wynagrodzenie za usługi księgowe miała sama przelewać sobie na konto. I tak robiła. Tyle, że kwoty były znacznie wyższe. - W okresie od 2018 r. do 14 marca 2023 r. oskarżona dokonała nienależnych jej przelewów z rachunku fundacji na swoje konto bankowe lub rachunek bankowy swojego syna w kwocie 266 432,82 zł - czytamy w uzasadnieniu wyroku. Kolejnego klienta w podobny sposób księgowa oszukała na kilkanaście tysięcy złotych.

Reklama

- Łącznie oskarżona przywłaszczyła środki pieniężne w wysokości 392 506,75 zł - podsumował sędzia. I skazał ją na półtora roku więzienia bez zawieszenia, a dodatkowo nakazał oddać okradzionym klientom pieniądze.

- Materiał dowodowy wykazał, iż oskarżona działała ze z góry powziętym zamiar przywłaszczenia pieniędzy od wszystkich podmiotów pokrzywdzonych, który to zamiar był rozciągnięty w czasie. Istniał on już podczas dokonywania pierwszego przywłaszczenia i nie był to plan obejmujący jednorazowe działanie - podsumował sędzia Mariusz Wiązek. - Zauważyć należy też, iż proceder ten skończył się dopiero wówczas, gdy inne osoby ujawniły w toku kontroli nieprawidłowości związane z środkami finansowymi podmiotów pokrzywdzonych. To również oznaczało, zdaniem sądu, iż oskarżona w całym tym okresie działała właśnie z tym samym, podjętym pierwotnie zamiarem.

Reklama

Wyrok przed Sądem Okręgowym we Wrocławiu zapadł w marcu. Nie jest prawomocny.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 10/06/2025 19:06
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości