Miła pani z dziekanatu- dla wielu studentów to oksymoron. No bo jak trzymająca władzę na uczelni pani z dziekanatu może być miła. Takie się nie zdarzają. A jednak mimo to jedno studenckie pismo "?Dlaczego" ogłosiło plebiscyt na Najmilszą Panią z Dziekanatu.
- Podczas studiów nie raz miałam utarczki z panią z dziekanatu. Po pierwsze była niemiła, po drugie nie wykazywała nawet chęci do pomocy, po trzecie chwilami była zwyczajnie wredna- mówi Beata, była studentka Uniwersytetu Wrocławskiego.
Redaktorzy czasopisma jednak wierzą w to, że miłe panie z dziekanatu istnieją. Żeby to udowodnić, pismo i portal postanowiły przeprowadzić pierwszy w Polsce Plebiscyt na Najmilszą Panią z Dziekanatu. Każdy student może zgłosić swoją kandydatkę do tytułu, wchodząc na stronę www.dlaczego.com.pl/pani_z_dziekanatu i opisując na niej autentyczną historię, w której pani pracująca w dziekanacie wykazała się nadzwyczajną wyrozumiałością i ofiarnością.
- U nas jest całkiem miła pani. Tyle, że poza tym nic dla nas nie robi. Nigdy niczego nie wie, ciągle czegoś szuka i musi pytać wszystkich dookoła (łącznie ze studentem), co ma robić. Ale nigdy nie była dla nikogo niesympatyczna- mówi Maciek, student Uniwersytetu Ekonomicznego.
- Mnie spotkała ciekawa historia. Jechałam na stypendium i dzień przed wyjazdem musiałam jeszcze podejść do dziekanatu po jakieś tam zaświadczenie. Była minuta, może dwie po 14:00 (dziekanat był czynny do 14:00) kiedy stanęłam przed panią z prośbą o to, po co przyszłam. Ledwo otworzyłam buzię, już słyszę "zamknięte!" "Ale ja chciałam tylko zapytać..."- mówię. "Przecież mówię, że zamknięte"- słyszę w odpowiedzi. "Ale ja jutro wyjeżdżam i muszę..."- próbuję dalej. "Czy ja pani mówię co będę robić jutro?"-pyta mnie pani, wyciągając jednocześnie kanapkę z torby. "To co ja mam zrobić?"-pytam zdesperowana. "Wyjść i zamknąć drzwi z drugiej strony". To było kilka lat temu, ale do dziś aż mi słabo, jak o tym pomyślę- wspomina Kasia, była studentka filologii na Uniwersytecie Wrocławskim.
Jednak zdarzają się także miłe panie. I właśnie ta garstka zasługuje na wyróżnienie i na to, by opisać historię z nią związaną. Najciekawsze historie przejdą do drugiego etapu konkursu, w którym spośród zgłoszonych historii studenci wybiorą te najbardziej chwytające za serce. Zarówno na osoby zgłaszające kandydatury, jak i na głosujące w plebiscycie czekają nagrody:
- kursy języka angielskiego w szkole Speak Up do wykorzystania w dowolnym mieście i na dowolnym poziomie zaawansowania,
- klawiatury Microsoft,
- elektroniczne pięciojęzykowe tłumacze EP-5000 marki Vector,
- programy z serii Akademia Umysłu (Pamięć + Postrzeganie + Szybkie Czytanie).
Kandydatki można zgłaszać do końca listopada 2010 r. Przez cały grudzień będzie można wziąć udział w wyborach faworytki konkursu. Rozwiązanie Plebiscytu nastąpi na początku 2011 roku.
A wy znacie albo znaliście jakąś miłą panią z dziekanatu??
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze