Reklama

Kuźnicza: na 1 ulicy 3 modele lamp ulicznych

23/06/2010 00:00

Zamienianie Kuźniczej w deptak zacznie się w drugiej połowie września. Na tej ulicy pojawią się dwa całkiem nowe modele lamp ulicznych i trzeci, znany m.in. z Ostrowa Tumskiego, stylizowany na oświetlenie gazowe. Razem z lampami z Rynku, Oławskiej i Szewskiej na Starym Mieście będziemy mieli więc 6 różnych latarni ulicznych.

Znamy już harmonogram wstępny przebudowy ul.Kuźniczej. Razem z sąsiednimi ulicami i pl. Uniwersyteckim, ostanie zamknięta w drugiej połowie września. Na 18 miesięcy.


Najtrudniejsza będzie przebudowa sieci podziemnych. Na Starym Mieście pod ulicami jest bowiem prawdziwy labirynt rur i kabli, nie wspominając o tym, że łatwo jest natknąć się na szczątki budowli sprzed stuleci. Właśnie dlatego roboty potrwają tak długo.




Na Kuźniczej wprowadzony zostanie całkowity zakaz parkowania. To kolejna, po Świdnickiej, Oławskiej i Szewskiej ulica, która stanie się deptakiem.

Na ulicy, która łączy Rynek z gmachem głównym Uniwersytetu, wymieniona będzie nawierzchnia, zamontowane zostaną nowe lampy i ławki, ustawione będą także kwietniki. W tej chwili ZDiUM jest na etapie wybierania wykonawcy.





I właśnie tu pojawiają się kłopoty. Bowiem projekt, który w tym tygodniu prezentowany był komisji kultury rady miejskiej, zakłada, że na tej ulicy będą zamontowane trzy różne rodzaje lamp ulicznych.

Prawie na całej długości ulicy będą nowoczesne lampy wiszące (po lewej na głównym zdjęciu). Na odcinku między Kotlarską a Nożowniczą będą inne nowoczesne lampy – całkowicie proste. Natomiast w okolicach pl. Uniwersyteckiego będą lampy stylizowane na gazowe. Takie jak w Rynku. Jednak jeśli dodamy „kule” z Oławskiej i inne wiszące lampy z Szewskiej, okaże się, iż w ścisłym centrum, w odległości kilkuset metrów będzie 5 różnych modeli lamp.



Zwracali na to uwagę miejscy radni. Szefowa zespołu architektów tak tłumaczyła ten pomysł:

- Na tej ulicy są budynki renesansowe, barokowe, secesyjne i nowoczesne. Nie udało by się wybrać jednego modelu pasującego do wszystkich tych stylów – mówi architekt, Anna Kościuk.



- Pojawienie się kilku kolejnych wzorów mebli miejskich, a konkretnie lamp, proponowanych dla ulicy Kuźniczej przy okazji przekształcania jej w deptak, jest przykładem braku konsekwencji estetycznej i niemocy decyzyjnej - uważa Wojciech Prastowski, szef pionu estetyka Towarzystwa Upiększania Miasta Wrocławia.



Zdaniem Prastowskiego argumenty o jej różnorodności stylistycznej, która nie pozwala wybrać jednego wzoru, są wręcz infantylne, jak cała polityka estetyczna realizowana w obrębie Starego Miasta.

- To nie meble miejskie mają dostosowywać się do otoczenia – one mają kreować spójną koncepcję małej architektury, nie tylko ładnej (to już kwestia gustu), ale przede wszystkim oszczędnej - zarówno dla kasy miejskiej, jak i dla oczu przechodniów – mówi Wojciech Prastowski.



- Obecność pięciu rodzajów lamp na odcinku dwustu metrów powiela te same błędy, które polegają na umiejscowieniu trzech rodzajów kubłów na śmieci czy stojaków na rowery na przestrzeni wytyczonej ulicami: Oławską, Świdnicką i Rynkiem. To już zakrawa na kpinę. Czy miasto ma aż tyle pieniędzy na ten cel, by zlecać projektowanie i wykonywanie coraz to nowych form małej architektury? Czy raczej nie może uwolnić się od nerwicy stylistycznej i histerycznych poszukiwań kompromisu form adekwatnych dla Starego Miasta? - dodaje Prastowski.


Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości