Może bym dojechał do pracy? Czemu nie? - dziwił się pijany kierowca seata, zatrzymany przez wrocławskich policjantów. Obcokrajowiec (policja nie ujawnia jego narodowości) miał w wydychanym powietrzu ponad promil alkoholu. Gdy żadne argumenty nie przekonywały funkcjonariuszy, wreszcie zaproponował im 2-3 tysiące złotych łapówki. - Jesteśmy polskimi policjantami, a nie szmatami w mundurach - usłyszał w odpowiedzi.
Policjanci wrocławskiej drogówki zatrzymali do kontroli kierującego seatem. Kiedy opuścił szybę, z wnętrza pojazdu czuć było woń alkoholu. Funkcjonariusze sprawdzili stan trzeźwości jadącego samochodem. Okazało się, że 42-latek kierował "na podwójnym gazie". Miał ponad promil alkoholu w organizmie, a i tak nie widział problemu w tym, aby kontynuować podróż do pracy.
Gdy siedział już w policyjnym radiowozie z kajdankami na rękach, a jego prośby o puszczenie go wolno nie przynosiły efektu, zaproponował funkcjonariuszom 2-3 tysiące złotych łapówki. "Niech pan uważa, co pan mówi, bo właśnie władował się pan w drugie przestępstwo" - odpowiedział funkcjonariusz. - To jest próba przekupstwa (...) My jesteśmy funkcjonariuszami polskiej policji, a nie szmatami w mundurach - skwitował ofertę.
Propozycja łapówki skutkowała "wizytą" w policyjnym areszcie. Teraz sąd zdecyduje jaki wyrok ostatecznie usłyszy nietrzeźwy kierowca seata, któremu zamiast 3 lat pozbawienia wolności grozi nawet 8.
Obejrzyj policyjne nagranie:
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze