Reklama

Lewica pisze do marszałka. „Trzeba stworzyć program walki z Barszczem”

16/08/2017 13:49

Wrocławska lewica wypowiada wojnę Barszczowi Sosnowskiego! Działacze Partii Razem i Zieloni uważają, że władze województwa dolnośląskiego robią zbyt mało, by pozbyć się tej rośliny z naszego regionu. Liderzy obu ugrupowań w środę odwiedzili urząd marszałkowski, by przedstawić włodarzom swoje pomysły na walkę z Barszczem.

Działacze twierdzą, że rozprzestrzenienie Barszczu Sosnowskiego w naszym województwie zaczyna urastać do rangi problemu. O ile w takich miastach jak Wrocław sprawą skutecznie zajmuje się straż miejska, o tyle mniejsze gminy mają dużo większy problem. Nie jest on odpowiednio odnotowany, bo badaniami na temat rozprzestrzeniania się rośliny zajmują się prawie wyłącznie organizacje pozarządowe. Zdaniem przedstawicieli partii Razem i Zieloni władze samorządowe i wyższych szczebli, nie traktują sprawy dostatecznie poważnie.


– Składamy petycję do marszałka województwa o podjęcie walki z Barszczem Sosnowskiego. Najbardziej dotknięte są gmina Szczytna i kotlina kłodzka – mówi Paweł Pomian, przewodniczący partii Zieloni we Wrocławiu. – Gminy nie mają pomysłu skąd wziąć fundusze na walkę z tym problemem. My proponujemy walkę na dwóch podstawowych obszarach. Złożymy propozycje szybkiego reagowania. Brakuje specjalnych służb zajmujących się usuwaniem takich roślin. Druga płaszczyzna to szeroko pojęty program walki z Barszczem. Są metody mechaniczne i chemiczne. Wymagają wstrzykiwania specjalnego środka w roślinę. Trzecią metodą jest usuwanie całych płaszczyzn ziemi, na których roślina rośnie. Tego Barszczu mamy bardzo dużo – twierdzi działacz i dodaje, że we Wrocławiu problem ten też jest zauważalny, choć w mniejszym stopniu, bo Barszcz jest likwidowany przez straż miejską.

Reklama

Problem barszczu jest poważny, ponieważ jest to gatunek inwazyjny. Jedna roślina potrafi wypuścić w świat około 20 tysięcy nasion. W okresach letnich wydobywa się z niej sok, który zawiera w sobie związki grożące poparzeniami nawet trzeciego stopnia. Na tym etapie, u osoby poparzonej pojawiają się bąble na skórze i istnieje realne zagrożenie dla życia.


Bardzo trudno jest skutecznie monitorować liczbę osób dotkniętych działaniem Barszczu Sosnowskiego. – Są badania lokalne, dotyczące rozmieszczenia barszczu na Dolnym Śląsku. Obecne rozwiązania nie są skuteczne i to widać. To wymaga wielu lat pracy. Problem z poparzeniami jest taki, że część osób, które ma mniejsze poparzenia, nie zgłasza się do lekarzy - mówi Robert Maślak, biolog i działacz partii Razem.

Reklama

Barszcz Sosnowskiego został sprowadzony do Polski w połowie XX wieku z rejonu Kaukazu jako roślina pastewna. Z czasem, z powodu zagrożeń dla zdrowia, uprawy zostały porzucane. Roślina ta jest objęta zakazem uprawy, rozmnażania i sprzedaży na terenie Polski.


Aleksander Gałąska

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości