Reklama

Magia włoskiego kina między spojrzeniami [RECENZJA]

25/01/2018 21:05

Pierwsza poważna młodzieńcza przygoda miłosna w przepiękny sposób została unieśmiertelniona w intrygującym filmie „Tamte dni, tamte noce”. Od piątku można go oglądać w kinach.

Nastolatek spędza wakacje we Włoszech, które są idealną scenerią dla opowieści o pierwszej miłości i o popędzie seksualnym. „Tamte dni, tamte noce” opowiadają o czerpaniu z życia pełnymi garściami i o przeżywaniu miłosnych uniesień rodem z literatury, które nie są sztuczne, ale prawdziwe. Mogą więc zaboleć, ale zarazem być źródłem pięknych doświadczeń i wspomnień.


Choć nawet w stanie zakochania nie sposób w pełni poczuć i zrozumieć drugą osobę, choćby nie wiem jak była komuś bliska, to kiedy się kogoś kocha, odczuwa się nią wielkie zainteresowanie. Przepięknie pokazano to we włoskim filmie „Tamte dni, tamte noce” o oryginalnym tytule „Call Me By Your Name”. Pada w nim zdanie: „nazwij mnie swoim imieniem, a ja nazwę cię swoim”. Jest w tym coś idealistycznie romantycznego.

Reklama

Ten film to subtelna i przepiękna opowieść o rodzącym się uczuciu i magii pierwszej miłości, w której najwięcej rozgrywa się między spojrzeniami. To opowieść o tym, jak istnienie kogoś innego nadaje sens życiu głównego bohatera. To nadwrażliwy nastolatek przeżywający przygody w przepięknej włoskiej scenerii. Co prawda obiektem jego uczuć jest mężczyzna, o wiele od niego starszy wykładowca akademicki, ale odnoszę wrażenie, że od próby zgorszenia widzów i wywołania skandalu ważniejsze było dla reżysera opowiedzenie historii miłosnej. Włoski filmowiec nie epatuje scenami seksu. Tego wizualnego poetę bardziej interesowało opowiedzenie subtelnej historii o tym, jak niespodziewanie rodzące się uczucie zmienia podejście bohatera do życia i miłości, ale też przekształca jego postrzeganie świata.


Najnowszy film Luki Guadagnino to ostatnia część "trylogii pożądania", w skład której wchodzą "Jestem miłością" i "Nienasyceni". Scenariusz do tego filmu napisał 90-letni mistrz James Ivory ("Pokój z widokiem", "Okruchy dnia"), tymczasem czuć w tej produkcji wielką młodzieńczą energię, pasję i miłość. Nie tylko do kina. Do tego dochodzą cudowne piosenki Sufjana Stevensa napisane specjalnie na potrzeby filmu, a w główne role rewelacjnie i z wyczuciem wcielili się Timothée ChalametArmie Hammer.

Reklama

Pierwsze poważna młodzieńcza przygoda miłosna w przepiękny sposób została unieśmiertelniona w tym intrygującym filmie. 

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości