Ciało 10-letniej dziewczynki znaleziono w czwartek w lesie, niedaleko podświdnickiej miejscowości Mrowiny na Dolnym Śląsku. Obrażenia na jej ciele wskazują na to, że mogło dojść do morderstwa. Przyczynę jej śmierci wyjaśni sekcja zwłok.
Ciało dziewczynki było poranione i częściowo roznegliżowane, a dramatycznego odkrycia dokonały osoby, które spacerowały po lesie z psem. Na miejscu pracowali prokuratorzy i funkcjonariusze z komendy wojewódzkiej z Wrocławia oraz Świdnicy.
– W trakcie oględzin zwłok ujawniono obrażenia, które wskazują na udział osób trzecich. W zakładzie medycyny sądowej we Wrocławiu odbywa się sekcja zwłok i mam nadzieję, że uda się ustalić przyczynę zgonu. Zostanie też przeprowadzona identyfikacja zwłok. To prawdopodobnie dziewczynka, której zaginięcie zgłoszono w czwartek, ale czekam na oficjalne potwierdzenie – mówi Marek Rusin, prokurator rejonowy ze Świdnicy.
Zaginiona dziewczynka, Kristina, wyszła ze szkoły w czwartek ok. godz. 13, a ostatni raz widziana była w okolicy boiska szkolnego, znajdującego się ok. 200 metrów od miejsca jej zamieszkania. Świadkowie twierdzą, że to ona została znaleziona w lesie, oddalonym o 6 km od Mrowin, w Imbramowicach - z poderżniętym gardłem i pociętą klatką piersiową. Niewykluczone, że została zgwałcona.
Dziewczynka ma dwoje rodzeństwa. Urodziła się w Irlandii i stąd wzięło się jej imię.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze