Takich tłumów wrocławskie Pola Marsowe chyba jeszcze nie widziały. W sobotę, w drugim dniu festiwalu Męskie Granie, nie dało się tu wcisnąć szpilki. Zabawa trwała do późnej nocy.
Absolutnym królem drugiego dnia festiwalu był wrocławianin Mrozu. To on rozgrzał publiczność do czerwoności i to dwa razy - bo wystąpił solo, a później wspólnie z Darią Zawiałow i Kacperczykiem, z którym tworzy Męskie Granie Orkiestra 2024. W sobotę na scenie pojawili się też m.in. Anita Lipnicka i Organek.
Zobacz także: Pierwszy dzień Męskiego Grania. "Wody mi daj" - śpiewał Kwiat Jabłoni. I stało się...
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze