Reklama

Miasto idzie na wojnę z grafficiarzami. Będą dodatkowe ekipy malarskie i przenośny monitoring

11/09/2015 00:00

Magistrat zamierza na dobre uporać się z wandalami, regularnie mażącymi sprayami po ścianach. W tym celu wygospodaruje dodatkowe środki na zakup przenośnego monitoringu dla policji czy wynajęcie ekip malarskich, które błyskawicznie będą zamalowywać bohomazy. - Ale najważniejsze jest wytworzenie atmosfery dezaprobaty dla działań grafficiarzy - podkreśla wiceprezydent Adamski.

Wiceprezydent Wrocławia Wojciech Adamski chce, by miasto skuteczniej niż do tej pory walczyło z grafficiarzami.


 


Policja wytypowała około 40 osób, które regularnie malują po budynkach, a w 20 przypadkach udało się dopasować nazwiska do konkretnych tagów (charakterystycznego podpisu każdego malującego po murach).


 


- Samo łapanie tych, którzy mażą po ścianach, nie wystarczy. Trzeba dodatkowych rozwiązań - mówi Wojciech Adamski.


 


Adamski tłumaczy, że najskuteczniejszym sposobem na zniechęcenie grafficiarzy jest błyskawiczne usuwanie ich "dzieł", tak, aby rano już ich nie było.

Reklama

 


- Tagi to taki dziwny sposób na zaznaczenie terenu, pochwalenie się. Jeśli rano ich nie będzie i nikt ich nie zobaczy, to motywacja grafficiarzy spadnie - podkreśla wiceprezydent naszego miasta.


 

 


Magistrat już powołał specjalne komórki w Zarządzie Zasobu Komunalnego i spółce Wrocławskie Mieszkania, które mają zająć się kompleksowym zwalczaniem graffiti. Mają one współpracować z policją czy strażą miejską i wskazywać miejsca szczególnie narażone na ataki wandali.


 


- Trzeba to zrobić bez względu na koszty - zaznacza Wojciech Adamski.

Reklama

 


Wiceprezydent tłumaczy, że skuteczne czyszczenie miasta z bohomazów często utrudnia fakt, że z publicznych pieniędzy nie można sfinansować np. usunięcia graffiti z budynków nie należących do miasta.


 


- Rozmawiamy już na ten temat z właścicielami zwłaszcza tych wyremontowanych budynków. Liczymy, że uda się wypracować rozwiązanie - dodaje Adamski.


 


Magistrat rozważa m.in. utworzenie specjalnego funduszu antygraffiti, z którego mogłyby być pokrywane koszty usuwania malunków ze ścian prywatnych budynków.

Reklama

 


- Na razie trwa analiza prawna, czy można to zrobić z publicznych środków - podkreśla Wojciech Adamski.


 


To nie koniec. Urzędnicy deklarują, że sfinansują zakup dodatkowego sprzętu dla policji i straży miejskiej, który ma wspomóc walkę z grafficiarzami. Chodzi o mobilny monitoring, który miałby być instalowany w okolicy odnowionych obiektów.


 


Miasto wynajmie też dodatkowe ekipy malarskie, które będą odpowiedzialne za błyskawiczne zamalowywanie graffiti z miejsc zgłoszonych przez ZZK czy WM.


 


- Większe restrykcje dla wandali też są niezbędne, ale to już zadanie policji. Najważniejsze jest jednak stworzenie atmosfery dezaprobaty dla takich działań. Tak poradzili sobie z grafficiarzami w Wiedniu i holenderskiej Bredzie - dodaje Wojciech Adamski.

Reklama

 


A Waszym zdaniem jak najskuteczniej walczyć z wandalami? Zapraszamy do dyskusji.
Tomek Matejuk

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości