Reklama

Michał Dworczyk: Polexit? W PiS nigdy o tym nie słyszałem

05/06/2024 12:58

W mojej opinii Donald Tusk wybrał na tę kampanię strategię ataku na środowisko Zjednoczonej Prawicy idącą wzdłuż dwóch osi. Pierwsza, to jest oskarżenie o prorosyjskość. Druga - oskarżenie o to, że de facto wszyscy ludzie, którzy są związani ze Zjednoczoną Prawicą, tworzą zorganizowaną grupę przestępczą, a wszyscy politycy PiS-u są złodziejami i są zamieszani w jakieś afery - mówi portalowi TuWroclaw.com Michał Dworczyk, kandydat PiS do Parlamentu Europejskiego.

Z Michałem Dworczykiem, kandydatem Prawa i Sprawiedliwości do PE i byłem szefem Kancelarii Prezesa Rady Ministrów rozmawia Arkadiusz Franas.


Zacznijmy od spraw wrocławskich. Panie ministrze, proszę mi powiedzieć, dlaczego 9 kwietnia PiS nie skorzystał z okazji, żeby odbić Wrocław z rąk PO?


A była na to szansa?


Jak pokazała pierwsza tura wyborów prezydenta Wrocławia, w której Jacek Sutryk nieznacznie wygrał z nikomu nieznaną posłanką Izabelą Bodnar, to chyba była jak nigdy wcześniej. Może trzeba było wystawić innego kandydata i na pewno dużo wcześniej.

Reklama

Dla nas duże miasta są zawsze wyzwaniem. Natomiast jeżeli chodzi o Wrocław, to decyzja władz Prawa i Sprawiedliwości była taka, żeby wystawić Łukasza Kasztelowicza i wszyscy go wspieraliśmy.


Czy to prawda, że wcześniej rozważana była nawet kandydatura premiera Mateusza Morawieckiego jako kandydata Prawa i Sprawiedliwości na prezydenta Wrocławia?


Nigdy. Mateusz Morawiecki kocha Wrocław, to jest jego rodzinne miasto. Wielokrotnie nie tylko o tym mówił, ale dawał tego dowód, wspierając różne projekty związane z Wrocławiem czy z Dolnym Śląskiem. Żeby daleko nie szukać: ponad pół miliarda złotych na Dolnośląskie Centrum Onkologii. Ale nigdy nie było rozmów na temat kandydatury Mateusza Morawieckiego.

Reklama

Jest Pan warszawiakiem, a posłem z naszego regionu dopiero od 2015 roku. Czy to wystarczający czas, aby poczuć się Dolnoślązakiem?


Czuję się od dłuższego czasu Dolnoślązakiem, bo ilość czasu, jak i energii, którą włożyłem na działania na rzecz regionu są takie, że mogę tak się czuć. A już na pewno osobą bardzo związaną z Dolnym Śląskiem.


Przejdźmy na arenę krajową i międzynarodową. Jednym z największych zarzutów w tej kampanii, jaki się najczęściej pojawia, to prorosyjskość. To która partia jest bliżej Putina?

Reklama

Może zacznę od tego, że właśnie w tej sprawie wypowiedzieli się Polacy, bo był sondaż, który mówił, że trzydzieści procent Polaków uważa, że bardziej prorosyjską partią jest Platforma Obywatelska. Natomiast dwadzieścia kilka procent Polaków uważa, że Prawo i Sprawiedliwość. Ja uważam, że robienie takich sondaży jest bezsensowne, a to co się dzisiaj dzieje w polityce, czyli wzajemne obrzucanie się oskarżeniami o agenturalność, sprzyjanie obcym państwom, szkodzi po prostu państwu. Niestety ta polaryzacja jest bardzo głęboka, w tej kampanii jeszcze się pogłębia.


A jakie są przyczyny tej polaryzacji?

Reklama

W mojej opinii Donald Tusk wybrał na tę kampanię strategię ataku na środowisko Zjednoczonej Prawicy idącą wzdłuż dwóch osi. Pierwsza to jest właśnie oskarżenie o prorosyjskość. Druga oskarżenie o to, że de facto wszyscy ludzie, którzy są związani ze Zjednoczoną Prawicą, tworzą zorganizowaną grupę przestępczą, a wszyscy politycy PiS-u są złodziejami i są zamieszani w jakieś afery.


I nie boją się Państwo dalszych działań premiera i obozu władzy?


Nie sądzę, żeby Donald Tusk sam w to wszystko wierzył. Myślę, że jest to raczej wyborcza, cyniczna, strategia, która ma na celu jeszcze wzmocnienie polaryzacji i mobilizacji twardego elektoratu, żeby ten twardy elektorat poszedł na wybory, bo jak wiemy frekwencja zapowiada się marna. Ale jak powiedziałem na wstępie, uważam, że ta strategia jest absolutnie szkodliwa dla państwa.

Reklama

Dlaczego?


Tak głęboko podzielony kraj staje się łatwym celem ataku z zewnątrz, do wywierania różnego rodzaju wpływu przez inne kraje czy organizacje, które Polsce dobrze nie życzą.


No właśnie, czy ten element rosyjski, kompletnie go nie lekceważąc, nie jest w kampanii nadużywany i nadmiernie wykorzystywany? Nie budzi się w panu jakaś podejrzliwość?


Fakty są takie, że Rosja oczywiście próbuje ingerować w nasze życie. Rosja ustami swoich najważniejszych polityków grozi Polsce i w sposób agresywny odnosi się do naszego kraju. Prowadzi też wojnę hybrydową, czego najlepszy przykład mamy na granicy polsko-białoruskiej, ale z tym związane są również różnego rodzaju cyberataki. Natomiast nie zmienia to faktu, że nasza dyskusja w Polsce nie jest poważna i nie zastanawiamy się nad tym, co można rzeczywiście zrobić, żeby wzmocnić odporność kraju, odporność społeczeństwa, tylko właśnie sprowadzamy to do okładania się politycznymi pałkami i takich ogólnych zarzutów dotyczących, kto jest prorosyjski. Oczywiście moglibyśmy tutaj przypomnieć różnego rodzaju wystąpienia z przeszłości, jak jeszcze kilka lat temu Donald Tusk i czołowi politycy Platformy zarzucali nam rusofobię i mówili, że jako środowisko utrudniamy budowanie dobrych relacji z Rosją, a z Rosją trzeba współpracować taką, jaka ona jest. Ale może to dla nas być zdumiewające, niemniej jest to strategia, która w jakiś sposób działa, bo jednak te dwadzieścia kilka procent społeczeństwa uważa, że to właśnie Prawo i Sprawiedliwość jest, mimo wszystkich podejmowanych w ostatnich latach działań, partią prorosyjską.

Reklama

 Wierzy Pan, że w następnej kadencji jest możliwa zmiana układu sił w Parlamencie Europejskim?


Wierzę, że na pewno możliwe jest wzmocnienie sił centroprawicowych. Środowisk, które chciałyby, aby Europa była Europą ojczyzny. Które chciałyby też powrotu do pewnych historycznych fundamentów Unii Europejskiej. Natomiast czy te środowiska będą na tyle silne, żeby odegrać zasadniczy wpływ na to, co się dzieje w Unii? No to oczywiście zależy z jednej strony od wyborców, czyli od liczby wybranych europosłów z poszczególnych krajów, a z drugiej strony też od nas, od potencjalnych europosłów, od tego, w jaki sposób będziemy chcieli działać. Czy będziemy chcieli bić głową w mur, czy też zastosujemy strategię pana Zagłoby z Trylogii, że trzeba być dzielnym jak lew, ale sprytnym jak lis. I wykorzystywać te wszystkie możliwości, które stwarza Unia do tego, żeby osiągać swoje cele, wspierać dobre projekty, a blokować projekty z naszego punktu widzenia szkodliwe.

Reklama

Dobre projekty, czyli jakie?


Absolutnie fundamentalną sprawą będzie kwestia zmiany traktatów, dlatego że te zmienione traktaty na najbliższe dekady będą regulowały funkcjonowanie Unii i de facto określą nasze miejsca w Unii Europejskiej. No i tu oczywiście jesteśmy krytyczni jako Zjednoczona Prawica wobec większości pomysłów, które zostały zgłoszone, to znaczy próby centralizacji i de facto likwidacji niektórych mechanizmów demokratycznych, bo to jest sprzeczne z polskim interesem.


 A w czym dokładnie zawiera się ta sprzeczność?

Reklama

Te zmiany promują kraje duże, a krajom średnim, takim jak Polska, czy mniejszym, takim jak kraje bałtyckie, odbierają możliwość realnego wpływu na funkcjonowanie Unii. Chodzi też o przekazanie części kompetencji przez rządy narodowe do Brukseli, bo taka jest propozycja, zwłaszcza tych związanych z bezpieczeństwem, z obronnością. To bardzo krytycznie oceniam.


Jakie są jeszcze najważniejsze tematy, którymi w kolejnej kadencji będzie musiał się zająć Parlament Europejski?


Drugą sprawą, na którą zwróciłbym uwagę, już bardziej indywidualną, bo oczywiście tych spraw istotnych jest wiele, to jest Zielony Ład, to jest Pakt Migracyjny. Jest jeszcze szereg istotnych tematów, którymi trzeba będzie się zająć, ale z mojego punktu widzenia bardzo istotną sprawą będą właśnie kwestie związane z bezpieczeństwem i obronnością, czyli tematy, którymi Unia stosunkowo niedawno się zajęła. Od czasu pełnoskalowego ataku Rosji na Ukrainę to się zmieniło.

Reklama

W jaki sposób?


Unia zaczęła się aktywizować w tym obszarze i część pomysłów jest dobrych, trzeba je wspierać i zabiegać o polskie sprawy, natomiast część pomysłów jest w moim przekonaniu niebezpiecznych i te z kolei trzeba powstrzymywać. Konkretny przykład. Dobrym pomysłem w moim odczuciu jest przyjęcie przez Komisję Europejską Strategii Rozwoju Przemysłu Zbrojeniowego w różnych krajach Unii i stworzenie funduszu, z którego fabryki uzbrojenia mają być dofinansowane. Teraz słyszymy, że w tym funduszu ma się znaleźć nawet 100 miliardów euro. Uważam, że Polska powinna zabiegać o to, aby jak najwięcej z tych środków wykorzystać zarówno dla prywatnych, jak i państwowych przedsiębiorstw.

Reklama

Panie ministrze, to na koniec jeszcze jedno pytanie. Czy w jakiejkolwiek strategii, w jakichkolwiek rozważaniach różnych sytuacji w Europie był brany pod uwagę przez Prawo i Sprawiedliwość Polexit?


Nigdy o tym nie słyszałem.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości