Przyszedł czas, że urzędnik miejski będzie musiał chyba składać przysięgę lub chociaż podpisać wyznanie wiary. Coraz częściej mówi się też, że prezydent Wrocławia to właściwie prezydent Dolnego Śląska, tak by chcieli jego wyznawcy. A mieszkańcy marzą tylko o drzewach i laptopach dla dzieci.
Każdego dnia miliony internautów publikują swoje opinie w sieci, głównie w mediach społecznościowych. Nawet Chuck Norris nie jest w stanie wszystkich przeczytać. Dlatego postanowiliśmy zatrudnić mistrza tuTremo (Paul Tremo - najsłynniejszy polski kucharz, nadworny kuchmistrz króla Stanisława Augusta Poniatowskiego, przygotowujący m.in. menu na obiady czwartkowe), który co kilka dni będzie wyławiał te, naszym zdaniem najciekawsze, dotyczące nie tylko politycznego życia Wrocławia. I z tych składników przyrządzał „Mielone z sieci”. Dziś kolejna porcja.
Od jakiegoś czasu w kuchni zastanawiamy się jak „Pater noster, qui es in caelis…” uwrocławić. Chyba przy okazji powstałoby nowe słowo, ale w dobie, gdy słyszymy o „słoiczkach, „gościniach”, „posełkach”, to nic nadzwyczajnego. A to dlatego, że nagle okazało się, że w miejskiej spółce, a taką jest Śląsk Wrocław, może pracować tylko kibic tego klubu. Jak to będą sprawdzać? Nie ma jeszcze doprecyzowanych wytycznych, ale myślę, że takie wyznanie wiary lub ślubowanie powinno wystarczyć.
Gdy czytam, że kibic Zagłębia ma być dyrektorem marketingu i komunikacji w Śląsku Wrocław. @pzaleczny: pic.twitter.com/FhSuebSp9D
Zastanawiające jest tylko, to, że człowiek w tym szaliku jest jeszcze prezydentem naszego miasta? Może jakaś akcja, szanowni kibice?

A propos Śląska i jego kibiców. Gdy już naśmialiśmy się po meczu Albania-Polska, wpadł nam przed oczy poniższy wpis. I jak ja mam ludzi zapędzić do garnków, jak tarzają się po podłodze?

To zostańmy jeszcze odrobinę w klimacie piłkarsko-kuchennym. Spragnieni smakosze, którzy chcieliby pójść na stadion, mają bardzo przyziemny dylemat.

Bo picie po krzakach kończy się nieciekawie… Coraz bliżej tej chwili, gdy ów gryzoń trafi do naszego herbu.

Teraz o mocarstwowych marzeniach wrocławskiego ratusza. Ich władza już sięga do gminy Miękinia, a niedługo Środa Śląska, Prochowice, Legnica…

Mieszkańcy tych gmin powinni już lekko zacząć się lękać o swoją zieleń. Pewien wrocławianin się rozmarzył…

Drugi sprowadził go na ziemię.

Tu już chyba nie ma nic śmiesznego. Jeśli to prawda, to wojna z rządem i PiS zaczyna chyba już sięgać za daleko. Stanowczo.

Jak się zmienił Wrocław? W tej części ogromnie.

Smacznego!
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze