Reklama

MIELONE Z SIECI TORYwolucja na godziny i o Bismarcku

12/01/2022 11:22

Gdy Wrocław dusił się w oparach smogu i nie dało się nawet tego ukryć żadną umową między ratuszem a ekologami, „panowie w stolicy radzili”. Jak głosi komunikat „Przedstawiciele zarządu Ruch Samorządowy Tak Dla Polski spotkali się z liderami głównych ugrupowań opozycyjnych w polskim parlamencie”. Ale gdy przyjrzeć się fotkom w internecie, to de facto na przykład wiceprzewodniczący PO spotkał się z przewodniczącym tej partii, a wiceprzewodnicząca dolnośląskich struktur Lewicy miała nadzwyczajną okazję, by pogadać z liderem tego ugrupowania. Nie wiem dlaczego, ale jakoś z tej okazji przypomniał mi się piosenka Waglewskiego i Maleńczuka: Bo kolega jest od tego/ I wypada czasem spotkać się z nim/ Siedzieliśmy do rana/ A jego ukochana donosiła ciągle nowy zestaw win”.

Każdego dnia miliony internautów publikują swoje opinie w sieci, głównie w mediach społecznościowych. Nawet Chuck Norris nie jest  stanie wszystkich przeczytać. Dlatego postanowiliśmy zatrudnić mistrza tuTremo (Paul Tremo - najsłynniejszy polski kucharz, nadworny kuchmistrz króla Stanisława Augusta Poniatowskiego, przygotowujący m.in. menu na obiady czwartkowe), który co kilka dni będzie wyławiał te, naszym zdaniem najciekawsze, dotyczące nie tylko politycznego życia Wrocławia. I z tych składników przyrządzał „Mielone z sieci”. Dziś kolejna porcja.


Gdy Wrocław dusił się w oparach smogu i nie dało się nawet tego ukryć żadną umową między ratuszem a ekologami, „panowie w stolicy radzili”. Jak głosi komunikat „Przedstawiciele zarządu Ruch Samorządowy Tak Dla Polski spotkali się z liderami głównych ugrupowań opozycyjnych w polskim parlamencie”. Ale gdy przyjrzeć się fotkom w internecie, to de facto na przykład wiceprzewodniczący PO spotkał się z przewodniczącym tej partii, a wiceprzewidcząca dolnośląskich struktur Lewicy miała nadzwyczajną okazję, by pogadać z liderem tego ugrupowania. Nie wiem dlaczego, ale jakoś z tej okazji przypomniał mi się piosenka Waglewskiego i Maleńczuka: Bo kolega jest od tego/ I wypada czasem spotkać się z nim/ Siedzieliśmy do rana/ A jego ukochana donosiła ciągle nowy zestaw win”.

Reklama


 


Trochę wcześniej prezydent Jacek Sutryk dał się zaprosić na urodziny. Że też jego poprzednicy nigdy na to nie wpadli…



 


Niemądrze pomyślałem, że i owszem zapraszano piratów, mikołajów, klownów i inne tego typu postacie, ale że prezydenta dużego miasta? To gdzie jeszcze? Internet natychmiast podpowiedział.



Nie wiem, czy tylko z powodu wspomnianego wyjazdu prezydenta do Warszawy, czy też z innych, publicznie wypowiedziała się Pani wiceprezydent. To ewenement na skalę Wrocławia, bo mało kto wie, że takie funkcje w tym mieście istnieją, gdyż szef jest jeden i on wszystko mówi i załatwia, ale zdarzyło się . I Pani wiceprezydent zakomunikowała: „Nasza polska edukacja będzie bardzo blisko edukacji za Bismarcka. Dzieci będą uczyły się bardzo płytkich informacji, bardzo płytkich informacji. Będą uczyły się przy świeczkach zapalonych, ponieważ jak samorządy nie dostaną wsparcia finansowego, to nas nie będzie stać, żeby dopłacić do podwyżek”.

Reklama

Dzieci w szkołach będą uczyć się przy świeczkach


Po pierwsze, jak szybko policzył mój kolega znający się na rachunkach, świeczki wyjdą drożej niż prąd. Po drugie, Bismarck to był kawał drania, bo walczył z polskością, ale wprowadzony przez niego system edukacji chyba nie był taki zły. Co więcej, w wielu krajach obowiązuje do dziś i to niekoniecznie w formie doskonałej. Nie że ja taki mądry. Jak napisała Łucja Borodziej w „Polityka szkolna Prus 1871-1878”: ”Zniesiono naukę sylabizowania, bezmyślnego pamięciowego opanowywania materiału niezrozumiałego dla uczniów. Zwrócono większą uwagę na wyrabianie samodzielności myślenia uczniów. We wskazówkach metodycznych, dotyczących nauki np. realiów i rachunków, wskazano na konieczność operowania pojęciami i przykładami zrozumiałymi dla dzieci, dotyczącymi ich najbliższego otoczenia i powszednich potrzeb życiowych”.

Reklama

Internauci oczywiście zauważyli też kolejne „sukcesy” ratusza. Zwłaszcza w kwestii komunikacji i jej notorycznej naprawy.



Czepiają się. Kilka godzin działało.


Zostawmy na chwilę Wrocław, bo w polskim i światowym internecie też się oczywiście trochę dzieje. Najpierw złota myśl zapomnianego trochę brata słynnej pani Gessler, która w blasku flezy niejednego mielonego przygotowała, Piotra Ikonowicza, który chyba jest ostatnim prawdziwym socjalistą, jeśli nie komunistą, w tym kraju.



 


Nie może zabraknąć mniej lub bardziej luźnych refleksji po wyroku sądu, który uznał, że pewien literat nie popełnił przestępstwa nazywając prezydenta RP debilem.

Reklama


Wszystkich Państwa, którzy po moim komentarzu do sprawy Jakuba Żulczyka raczyli nazwać mnie debilem, gorąco zachęcam do przedstawienia szerszego kontekstu tej krytyki. Bez niego użycie tego słowa może być (zapewne niesłusznie) uznane za zwykłe chamstwo.


— Marcin Matczak (@wsamraz) January 10, 2022




 


Co zdaniem pan profesora od prawa znaczy udowodnił? Po prostu trochę pogadał na ten temat. Więc teraz jeśli komuś chcemy naubliżać bezkarnie, to tylko zdaniami złożonymi. Jedynie pojedyncze wyrazy są przestępstwem. Znaczy się sąd dba o rozwój języka polskiego…

Reklama

No i coś z czym się w 100 procentach identyfikuję uznając, że nigdy nie chciałem być mechanikiem samochodowym. Zwłaszcza w czasach, gdy auto coraz bardziej przypomina komputer.



Czy można karać kierowcę za brak swiatla, jeśli producent tak celowo utrudnił wymianę żarówki, że trzeba rozkręcić pół auta z przodu?


— Łukasz Zboralski (@_zboral) January 11, 2022




 Smacznego!


tuTremon

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości