Święta, święta i po świętach, jak głosi znane powiedzenie zaczerpnięte z telewizora, ale internet to za bardzo nie świętował. Ale co się dziwić, między kręceniem maku, a przygotowywaniem sylwestrowych zakąsek też człowiek musi sobie popublikować. Żeby o nim ludzie nie zapomnieli. Także nasz prezydent. Choć zaczniemy od publikacji sprzed tygodni, by pokazać, że selfie to nie tylko miła pamiątka, ale i dowód na to, czy tamto.
Każdego dnia miliony internautów publikują swoje opinie w sieci, głównie w mediach społecznościowych. Nawet Chuck Norris nie jest stanie wszystkich przeczytać. Dlatego postanowiliśmy zatrudnić mistrza tuTremo (Paul Tremo - najsłynniejszy polski kucharz, nadworny kuchmistrz króla Stanisława Augusta Poniatowskiego, przygotowujący m.in. menu na obiady czwartkowe), który co kilka dni będzie wyławiał te, naszym zdaniem najciekawsze, dotyczące nie tylko politycznego życia Wrocławia. I z tych składników przyrządzał „Mielone z sieci”. Dziś kolejna porcja.
Święta, święta i po świętach, jak głosi znane powiedzenie zaczerpnięte z telewizora, ale internet to za bardzo nie świętował. Ale co się dziwić, między kręceniem maku, a przygotowywaniem sylwestrowych zakąsek też człowiek musi sobie popublikować. Żeby o nim ludzie nie zapomnieli. Także nasz prezydent. Choć zaczniemy od publikacji sprzed tygodni, by pokazać, że selfie to nie tylko miła pamiątka, ale i dowód na to, czy tamto.
Dość głośno ostatnio zrobiło się o byłych samorządowcach, którzy w wyniku wyroków sądowych musieli opuścić swoje stanowiska. Ale przytulił ich do siebie właśnie prezydent Wrocławia. Co prawda, teraz pytany na przykład o byłego wójta Malczyc, ustami swoich podwładnych, przekonuje, że nie zna człowieka, to wielu się pyta, a ten pan na zdjęciu to kto? Przechodził i ustawił się do fotki?

Moją uwagę przykuło też jedno zdjęcie Pana prezydenta. Stoi na ringu i co? Szykuje się jakaś walka? Było kiedyś, że chciał się bić z jakąś kobietą, ale myślałem, że to w emocjach, ale widocznie coś jest na rzeczy...
Post udostępniony przez Jacek Sutryk (@jaceksutryk)
No i jeszcze jedna fotka. Nie wiem, czy od Mikołaja czy od Aniołka ten prezent, ale okulary klasa. Też bym sobie kupił, tylko troszkę gorzej garnki widać.
Post udostępniony przez Jacek Sutryk (@jaceksutryk)
A po świętach wszyscy dyskutowali o wecie prezydenta RP Andrzeja Dudy dotyczącego tak zwanej ustawy „Lex TVN”. Opozycja i sprzyjający jej publicyści mało jajka nie znieśli z radości, przypisując sobie ogromny sukces. Jakoś nie chcą zrozumieć, że może to kolejna ustawka na linii Jarosław Kaczyński - Andrzej Duda? Po co? Nie wiem, nie znam się, zagotowany jestem, ale już zbyt długo przygotowuję różne specjały, by tak naiwnie uwierzyć w próbę usamodzielnienia się obecnie panującego nam prezydent RP, który genetycznie związany jest prawicą. Ale inni w to wierzą tak mocno, że czasami wydaje się, iż to Andrzej Duda jest już na czele opozycji w miejsce Donalda Tuska. Na pewno w to nie uwierzyła Mart Lempart, która w charakterystyczny dla siebie sposób też zabrała głos.
Oho, zaczyna się festiwal chwalenia Andrzeja "jajakoprezydęt" Dudy za to, że Kaczyński łaskawie pozwolił mu zawetować #LexTVN?
Litości. pic.twitter.com/0f3iLIXnOn
Zupełnie inną postawę prezentuje jeden z liderów ugrupowania Dolny Śląsk Wspólna Sprawa, a jednocześnie prezydent Wałbrzycha, Roman Szełemej, który twierdzi „To min. dzięki Wałbrzyszanom wolne media pozostają wolne. Na razie. Presja ma sens”. Jak widać na zdjęciu, nacisk był niebagatelny…
To min. dzięki Wałbrzyszanom wolne media pozostają wolne. Na razie. Presja ma sens. @tvn24 #lextvn @EUinPL @WalbrzychMM pic.twitter.com/RUwYQLNYnn
A propos prezydenta Wałbrzycha. Po przeczytaniu wpisu jego partyjnej koleżanki, człowiekowi ciśnie się na usta pytanie: czy jeszcze niedawno Roman Szełemej był też dyrektorem szpitala, czy też jako ordynator i prezydent „tylko” nadzorcą Pani dyrektor, którą pożegnano stawiając pewne zarzuty? Nie tylko jej. Bo z tego co wiem, to niedawno rozwiązano z Panem Szełemejem umowę o pracę jako ordynatorem Oddziału Kardiologii. "Decyzja uzasadniona jest rażącym naruszeniem podstawowych obowiązków pracowniczych” – tłumaczono. Ale może zwalniający wiedział mniej niż partyjna koleżanka, no mógł.
W ub. roku do #Wałbrzych, na szczepienie przyjeżdżali pacjenci z całej Polski.Wszystko doskonale zorganizowane!Teraz, kiedy nie zarządza tym @RomanSzelemej rodzice małych dzieci muszą szukać dla nich szczepionek w innych miastach! Chore, polityczne decyzje zniszczyły wszystko!
Nie mniej głośno niż o „Lex TVN” jest o dezercji trenera polskiej reprezentacji piłkarskiej. W zalewie przeróżnej maści komentarzy mi najbardziej posmakowało porównanie historyczne. Minęło 450 lat, a obcokrajowcy nadal nie przepadają za pracą w Polsce.

A na koniec coś z działu "to se ne vrati". Ani taka zima, chyba, ani taki głód prasy, ani taki klient...

Smacznego!
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze