Kibice Śląska długo czekali na tę chwilę: po serii remisów Śląsk w końcu wygrał. I to w jakim stylu! W meczu „o życie” wrocławianie w Wodzisławiu strzelili aż 4 gole!
Od początku spotkania najwięcej kłopotów wodzisławskim obrońcom sprawiał Vuk Sotirović. Sygnał do ataku dał już w 4. minucie meczu – defensorzy Odry w ostatniej chwili zablokowali jego strzał. W 16. minucie napastnik Śląska był w sytuacji sam na sam z bramkarzem Odry, ale kiedy minął Onyszkę, z ostrego kąta nie był w stanie trafić do bramki.Gospodarze, dla których spotkanie ze Śląskiem było meczem ostatniej szansy, ruszyli do ataku dopiero po pół godzinie gry. W 30. minucie Pawelec w ostatniej chwili zablokował szarżującego Shalamberidze.
Druga połowa znów zaczęła się od ataków gospodarzy. Wodzisławianie dopięli swego w 56. minucie. Z rzutu wolnego ostro w pole karne dośrodkował Brasilia, a Dymkowski uprzedził obrońców Śląska i z bliskiej odległości skierował piłkę do siatki.
Trener Śląska zareagował zmianą – w 60. minucie boisko opuścił zupełnie niewidoczny Ćwielong, którego zastąpił Madej. Trzy minuty później był remis. Koronkową akcję Śląska zakończył Sotirović, który wyłożył piłkę Mili. Pomocnik Śląska huknął z 17 metrów i Onyszko był bez szans.
Odra nie dała za wygraną. W 74. minucie wprowadzony na boisko Kolendowicz ograł na lewej stronie Szewczuka i Wołczka, dośrodkował do Bueno, który na raty umieścił piłkę w bramce Kelemena.
Gospodarze znów krótko cieszyli się z prowadzenia. W 76. minucie dwójkową akcję przeprowadzili Mila z Sotiroviciem, którzy całkowicie wymanewrowali defensywę Odry. Serbski napastnik minąwszy Onyszkę, strzelał do pustej bramki.
Po tym ciosie Odra się już nie podniosła. W 83 minucie po kolejnym rajdzie Sotirovicia piłka minimalnie minęła bramkę Onyszki. Dwie minuty później było już 3:2 dla Śląska: kolejną koronkową akcję precyzyjnym strzałem kończy Sotirović. W 88. minucie gospodarzy „dobił” Mila, któremu po podaniu Sotirovicia pozostało strzelić do pustej bramki.
> Zobacz więcej zdjęć z meczu!
- Ten mecz był dla nas szczególnie trudny, bo 2 razy przegrywaliśmy, a wiadomo, jak polskim drużynom ciężko odrabia się straty. Nam dziś atak pozycyjny wychodził wyjątkowo dobrze i udało się strzelić aż 4 bramki. Duża w tym zasługa całej drużyny, również obrońców, którzy włączali się do akcji ofensywnych – komentował na gorąco spotkanie Sebastian Mila.
Po meczu dziennikarze wypytywali Milę, czy w ostatniej kolejce Śląsk wygra dla Odry spotkanie z Arką. - Będziemy chcieli wygrać, ale nie dla Odry, a dla siebie. Nie gramy tylko o punkty i pieniądze, ale przede wszystkim o szacunek – odpowiedział bohater spotkania.
Przez cały mecz trenerzy obu drużyn z nerwów ani razu nie usiedli na ławce rezerwowych. Przy linii bocznej dyrygowali poczynaniami swoich piłkarzy. Po meczu zarówno Ryszard Tarasiewicz, jak i Marcin Brosz nie byli rozmowni. - Dziękuję chłopakom za bardzo dobry mecz – powiedział trener Śląska. - Nie pytajcie mnie panowie o przyczyny porażki, bo na gorąco nie jestem w stanie ocenić tego, co dziś się stało na boisku – mówił zasmucony szkoleniowiec Odry.
W Wodzisławiu piłkarzy Śląska wspierała kilkusetosobowa grupa kibiców. Bezpośrednio po meczu doszło do incydentu. Vuk Sotirović nie podszedł razem z innymi piłkarzami podziękować kibicom za doping. W zamian za to kilku szalikowców zelżyło piłkarza niewybrednymi przekleństwami.
Odra Wodzisław - Śląsk Wrocław 2:4
Bramki: Odra - Dymkowski - 56", Bueno 74", Śląsk - Sebastian Mila 62" i 87", Vuk Sotirović 76" i 85".
Sędziował: Adam Lyczmański (Kujawsko-Pomorski ZPN).
Śląsk: Kelemen - Wołczek, Sztylka, Pawelec, Spahić - Szewczuk (90" Gancarczyk), Łukasiewicz, Dudek, Mila, Ćwielong (60" Madej) - Sotirović. Trener: Ryszard Tarasiewicz.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze