Wrocławscy policjanci wciąż poszukują jednego ze sprawców dwóch pobić i kradzieży na Psim Polu. Drugi z uczestników rozbojów już jest w rękach policji. Okazał się nim 14-latek.
Do zdarzenia doszło kilka dni temu. – Funkcjonariusze chwilę po północy otrzymali zgłoszenie o mężczyźnie, który w wyniku pobicia trafił do jednego ze szpitali. Kiedy policjanci przyjechali do placówki medycznej, poszkodowany mieszkaniec Wrocławia poinformował policjantów, że kilkadziesiąt minut wcześniej padł ofiarą rozboju. Nieznani mężczyźni podbiegli do niego, kilkukrotnie uderzyli, a następnie wykorzystując stan bezbronności, zabrali jego telefon komórkowy oraz portfel z gotówką – mówi st. sierż. Krzysztof Marcjan z KMP we Wrocławiu.
Jak się okazało mężczyzna nie był jedyną osobą, która padła ofiarom rozbójników. Godzinę wcześniej, bandyci zaatakowali innego wrocławianina, który także stracił telefon.
Policjanci szybko udali się w rejon ulicy Obornickiej, gdzie doszło do spotkania z nerwowo zachowującym się młodym mężczyzną. – Kiedy policjanci do niego podchodzili próbował zerwać się do ucieczki, został jednak szybko obezwładniony. Po wylegitymowaniu mężczyzny okazało się, że to zaledwie 14-letni mieszkaniec powiatu trzebnickiego. Chłopak miał ślady krwi na ubraniu, a także charakterystyczne obrażenia na rękach, co mogło sugerować, iż brał udział w pobiciu. Jednak koronnym dowodem okazały się telefony komórkowe, ujawnione przez policjantów w kieszeniach 14-latka – dodaje st. sierż. Krzysztof Marcjan.
Podczas policyjnych czynności przy chłopcu wywiadowcy znaleźli również kilka porcji handlowych haszyszu, które trafiły do służbowego depozytu.
Młody trzebinczanin został zatrzymany i przewieziony do policyjnej izby dziecka. Teraz jego sprawą zajmie się sąd rodzinny. Nadal trwają czynności zmierzające do zatrzymania drugiego z napastników.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze