Towary rozwieszone na gałęziach drzew i płotach, albo porozkładane na chodnikach. To codzienność niewielkiego bazaru, działającego od lat przy Astrze we Wrocławiu, między domem handlowym a ulicą Lotniczą. Długimi latami nikt o to miejsce nie dbał. Teraz urzędnicy obiecują zmiany.
- Do tej pory wszystko robiliśmy własnym kosztem - mówi portalowi TuWroclaw.com pani Małgorzata, która w imieniu pozostałych kupców walczy o lepszy wygląd i poprawę estetyki tego miejsca. Na razie miasto dało kupcom donice na kwiaty. Dokładnie cztery. Sami kupcy kupili dwie ławki. Co dwa lata wymieniają namioty. Ale trudno nazwać to modernizacją z prawdziwego zdarzenia. To raczej kosmetyczne zmiany, które średnio nawet widać gołymi okiem.
Teraz ma wreszcie postać koncepcja rewitalizacji bazaru. Przygotują ją studenci. - Pracy jest jeszcze sporo, chcielibyśmy sami wykonać nową nawierzchnię, ale to już spora inwestycja - słyszymy od wieloletniej właścicielki jednego ze stoisk z odzieżą. - Zależy nam bardzo na tym, aby targowisko znalazło się w rękach miasta, chcemy porozmawiać na ten temat z władzami - dodaje kobieta.
Wiadomo również, że kupcy z Lotniczej będą włączeni w projekt "Przyjazne Miasto". - Zakłada on opracowanie koncepcji modernizacji targowiska przez studentów Akademii Sztuk Pięknych oraz Politechniki Wrocławskiej. W ramach projektu studenci stworzą propozycje z wykorzystaniem m.in. ekologicznych rozwiązań, harmonijnie wpisujących się w charakter przestrzeni - zapowiada Natalia Prostak z Urzędu Miejskiego Wrocławia. Jak to będzie wyglądało w praktyce? - Wkrótce studenci mają przedstawić nam kilka różnych pomysłów, z których wspólnie wybierzemy to najbardziej korzystne - słyszymy od pani Małgorzaty. Kiedy projekt zostanie wcielony w życie? Tego na razie nie wiadomo.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.A co jest złego w takim bazarku? Takie miejsca mają swój urok i są przynajmniej autentyczne. Juz wystarczająco dużo rynku zostalo zalane przez szmateksy typu hm i inny badziew. Chyba autorka nigdy nie była w Azji na tamtejszych bazarach. Wspaniały klimacik :)
A co jest złego w takim bazarku? Takie miejsca mają swój urok i są przynajmniej autentyczne. Juz wystarczająco dużo rynku zostalo zalane przez szmateksy typu hm i inny badziew. Chyba autorka nigdy nie była w Azji na tamtejszych bazarach. Wspaniały klimacik :)