W najbliższy czwartek mija 76. rocznica „Krwawej niedzieli” czyli kulminacyjnego momentu rzezi na Wołyniu. Podobnie jak w poprzednich latach, swoje obchody szykują wrocławscy nacjonaliści i kibice.
W zaproszeniu na marsz możemy przeczytać m.in., że jego celem jest upamiętnienie mężczyzn i kobiet, młodych i starych Polaków, których nie zabiła i nie wywiozła wcześniej na Sybir władza sowiecka, a których wymordowali Ukraińcy w trakcie tzw. Krwawej niedzieli.
– To kulminacja banderowskiej zdrobni. To kulminacja wołyńskiego ludobójstwa, które zostało przeprowadzone przez Ukraińców na polskiej ludności na terenie Małopolski Wschodniej – przypomina Jacek Międlar, jeden z organizatorów czwartkowej marszu.
Impreza podobnie, jak w poprzednich latach może budzić kontrowersje i nie podobać się części mieszkańców naszego miasta. Organizatorzy już teraz piszą też, że przygotowują obchody w czasie, gdy do Polski przyjeżdżają imigranci za naszej wschodniej granicy. – Przyjmując do Polski setki tysięcy o ile nie miliony Ukraińców pamiętajmy, że są potomkami tych, którzy w 1943 roku mordowali Polaków za to, że byli Polakami – czytamy w zaproszeniu na marsz.
„Marsz w hołdzie ofiarom ludobójstwa na Wołyniu” odbędzie się w najbliższy czwartek, 11 lipca. Ruszy o godzinie 19:00 spod pomnika Ofiar Zbrodni Katyńskiej w Parku Słowackiego.
Do godz. 20 na trasie przemarszu mogą wystąpić utrudnienia w ruchu. Oto ona: Park Słowackiego (przy Pomniku Ofiar Zbrodni Katyńskiej) - ul. Purkyniego – ul. Modrzewskiego (pod Pomnik Ofiar UPA). Organizatorzy zgłosili miasto 200 uczestników.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze