Reklama

Najbogatszy lekarz z Wrocławia skazany na więzienie. Zapadł się pod ziemię!

09/04/2025 16:58

10 lat ma spędzić w więzieniu Romuald Ś., były szef Polskiego Centrum Zdrowia z Wrocławia, przed laty jeden z najbogatszych Polaków, a jednocześnie najbogatszy lekarz. Dziś Sąd Apelacyjny prawomocnie skazał go za oszustwa i działania na szkodę obligatariuszy spółki. Romualda Ś. nie było na ogłoszeniu wyroku, podobnie jak na wcześniejszych rozprawach. Nikt nie wie, gdzie jest. Wszystko wskazuje na to, że na pewno nie w Polsce. Ci, którzy stracili pieniądze, raczej ich nie odzyskają. Sąd orzekł, że Ś. nie musi naprawiać szkód.

Przez lata uznawano go za biznesowy autorytet. "Wie jak zarabiać w medycznym biznesie" - pisał o nim Newsweek. Twórca medycznego imperium - wrocławskiego Polskiego Centrum Zdrowia - był na liście najbogatszych Polaków. W 2014 roku "Wprost" szacował jego majątek na ponad 350 mln zł. - Pierwszy milion zdobył w 1998 r., wszystko jednak stracił po załamaniu rynku w Rosji. Postanowił wtedy sprzedać mieszkanie i wrócić na giełdę, z której wyszedł z 0,5 mln zł w kieszeni. Z tych pieniędzy w 2000 r. zaczął budować PCZ. W 2013 r. spółka osiągnęła ponad 36 mln zł zysku netto - pisał tygodnik.

Pod koniec 2016 roku Romuald Ś. został zatrzymany. Prokuratura zarzuciła mu, że przez trzy lata publikował nieodpowiadające rzeczywistości sprawozdania i raporty finansowe firmy. To na ich podstawie kolejni inwestorzy powierzali spółce swoje pieniądze. Spółka kierowana przez Ś. miała kupować za nie przychodnie, szpitale, sanatoria. 675 osób i podmiotów straciło łącznie prawie 80 mln zł.  Bo w czasie gdy ze sprawozdań wynikało, że wszystko jest w porządku, sytuacja spółki miała się pogarszać, a jej majątek miał być wyprowadzany do innych firm, a pieniądze - także na rachunki prywatne Romualda Ś. 

Reklama

Romuald Ś. w areszcie spędził w areszcie rok. Wyszedł po wpłacie miliona złotych kaucji. - Odebrano mi godność. Odebrano mi wszystko, moje życie się skończyło - skarżył się na pierwszej rozprawie przed sądem okręgowym. Potem wyjechał z Polski. W 2022 roku sąd w pierwszej skazał go na 12 lat więzienia. Na ogłoszenie wyroku Romuald Ś. nie przyjechał. Podobnie jak na proces apelacyjny, który dziś się zakończył. Ostatecznie sąd obniżył wyrok i skazał go prawomocnie na 10 lat więzienia (kara jest niższa, bo sąd uznał że Ś. nie działał w zorganizowanej grupie przestępczej). Sąd obniżył także wyroki pozostałym oskarżonym - członkom zarządu PCZ Beacie G. i Stanisławowi P. Zostali skazani na rok i dwa miesiące więzienia w zawieszeniu na dwa lata.

Czy Romuald Ś. wyrok odsiedzi, nie wiadomo. Bo nie wiadomo gdzie Ś. przebywa. Ostatni adres był w Hiszpanii.

Reklama

Czy wierzyciele odzyskają pieniądze? Raczej nie wszystkie.
Prokuratura w czasie śledztwa zabezpieczyła majątek o wartości 54 mln zł. To kilkadziesiąt luksusowych samochodów, m.in. marki Rolls-Royce, gotówka, biżuteria, numizmatyka oraz luksusowe apartamenty, m.in. w Sky Tower.

Sąd uchylił dziś tymczasem orzeczony w pierwszej instancji nakaz naprawienia przez Romualda Ś. wyrządzonych szkód. Zdaniem sądu, wierzyciele powinni odzyskać pieniądze w ramach postępowania upadłościowego.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 09/04/2025 18:17
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości