Do udanego napadu na bank doszło w piątkowe popołudnie przy ulicy Glinianej we Wrocławiu. Nie wiadomo, ile dokładnie młody mężczyzna skradł pieniędzy. Szuka go policja w całym mieście. To drugie identyczne zdarzenie w tej placówce w ciągu trzech miesięcy.
W piątek, około godziny 16.20, do placówki bankowej BZ WBK przy ulicy Glinianej wszedł młody zamaskowany mężczyzna. Przedmiotem przypominającym broń sterroryzował obsługę banku i zażądał wydania pieniędzy.
Gdy otrzymał gotówkę, bardzo szybko oddalił się w nieznanym kierunku i dosłownie zapadł się pod ziemię. Szuka go teraz policja w całym Wrocławiu, ale niewykluczone, że mężczyźnie udało się już opuścić nasze miasto.
Ani policjanci, ani przedstawiciele banku BZ WBK nie chcą zdradzić, jaka dokładnie kwota padła łupem rabusia. Trwa policyjne dochodzenie.
To drugie identyczne zdarzenie, do jakiego doszło w tej samej placówce w ostatnim czasie. Pod koniec października ubiegłego roku, według identycznego scenariusza, bandyta również skradł pieniądze i oddalił się w nieznanym kierunku.
W czasie napadu wewnątrz placówki bankowej znajdowało się kilku klientów, na szczęście nikomu nic się nie stało. Wtedy w tropieniu bandyty pomagali motorniczy i kierowcy MPK oraz wrocławscy taksówkarze.
Jak na razie, na trop złodzieja jednak nie natrafiono.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze