Od czwartku rodzina, przyjaciele, policja i wolontariusze szukają piętnastoletniej Natalii ze Szczodrego pod Wrocławiem. Tego dnia wieczorem dziewczyna wyszła z domu, jej telefon przestał działać i ślad po niej zaginął. Trop urywa się w Długołęce.
AKTUALIZACJA - DZIEWCZYNKA ZNALAZŁA SIĘ CAŁA I ZDROWA
Zrozpaczona rodzina szuka wsparcia gdzie może. "Natalka... córeczko! My wszyscy bardzo się o Ciebie martwimy. Kochamy Cię i nie pragniemy nic więcej oprócz tego, żebyś dała nam jakikolwiek znak życia. Dobrze wiesz, że możesz na nas liczyć w każdej sytuacji! Dziecko drogie, odezwij się" - to dramatyczny apel bliskich zamieszczonny na Facebooku. Jak dotąd pozostał bez echa.
Piętnastolatka w czwartek około godz. 20.40 wyszła z domu przez nikogo niezauważona. Jakieś 20 minut później rodzice zorientowali się, że córki nie ma w pokoju. Natychmiast do niej zadzwonili. Telefon był już jednak wyłączony. Zawiadomili policję. Ta pojawiła się na miejscu z psami tropiącymi. Ślad urwał się w oddalonej o 2 km Długołęce.
- Natalia ma 15 lat, długie ciemne włosy, 164 cm wzrostu, szczupłą budowę ciała, na ciele blizny - opisuje kom. Wojciech Jabłoński z Komendy Miejskiej Policji we Wrocławiu. - Osoby, które mają jakiekolwiek informacje na temat miejsca pobytu lub widziały nastolatkę proszone są o kontakt z najbliższą jednostką policji - dodaje funkcjonariusz.
- Natalka powinna przyjmować leki, których przy sobie nie posiada. To może radykalnie pogorszyć jej stan zdrowia - alarmuje Anita Miszczuk z facebookowej strony Gdziekolwiek Jesteś. Dodaje, że w dniu zaginięcia dziewczyna była ubrana w czerwoną koszulkę, białą bluzę i czarne krótkie spodenki. Miała na sobie białe buty sportowe, wzięła też czarny plecak szkolny z logo Puma.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze