Dotykał ucznia w miejsca intymne, przez internet składał nastolatkowi propozycje seksualne i wysyłał pornografię. Miał też zdjęcia pornograficzne z udziałem dwóch innych uczniów. Policja zatrzymała młodego nauczyciela z jednego z wrocławskich liceów. Mężczyźnie grozi 15 lat więzienia.
Jak donosi Gazeta Wyborcza, Mateusza B. zatrzymano podczas szkolnej wycieczki. Dzieci wróciły z niej w sobotę, dzień wcześniej niż planowano. - Wycieczka naszych dzieci została nagle skrócona i kazano nam je odebrać. Gdy autokar się zatrzymał, do środka wpadło pięciu mundurowych policjantów. Rzucili się na nauczyciela Mateusza B. i wyprowadzili go - opowiada "Wyborczej" matka jednego z uczniów.
28-letni nauczyciel ma mieć na sumieniu pięć przestępstw seksualnych. To nie była jednorazowa sytuacja. - W okresie od grudnia 2024 roku do lutego 2025 roku, działając w wykonaniu z góry powziętego zamiaru, nadużywając zaufania małoletniego trzykrotnie doprowadził go do obcowania płciowego i poddania się innej czynności seksualnej w postaci dotykania ciała i miejsc intymnych - mówi prokurator Karolina Stocka-Mycek.
- Mateusz B. podejrzany jest też o to, że w okresie od października 2024 roku do 20 maja 2025 roku, działając w wykonaniu z góry powziętego zamiaru, udostępniał jednemu z małoletnich treści pornograficzne, a także za pośrednictwem systemu teleinformatycznego i sieci telekomunikacyjnej wielokrotnie składał mu propozycję obcowania płciowego - informuje prokurator. I dodaje: - W stosunku do dwóch innych małoletnich w okresie od 20 września 2024 roku do maja 2025 roku rozpowszechniał treści pornograficzne z ich udziałem, a w okresie od 20 września 2024 roku do 31 grudnia 2024 roku uzyskiwał dostęp do treści pornograficznych w postaci nagich zdjęć z udziałem tych małoletnich.
Żadna z ofiar Mateusza B. nie miała skończonych 15 lat. Podczas przesłuchania mężczyzna nie przyznał się do winy. Odmówił składania wyjaśnień.
Prokuratura nie zdradza oficjalnie profesji zatrzymanego mężczyzny. Tłumaczy to dobrem śledztwa. Ujawnia jedynie, że 28-latek miał kontakt z dziećmi "w swoim miejscu pracy". To dziennikarze ustalili jednak, że Mateusz B. pracował w Liceum Ogólnokształcącym nr II przy ul. Parkowej we Wrocławiu. Nieoficjalnie wiadomo, że uczył chemii. W szkole chwalono go za "świetne podejście do uczniów".
Sąd aresztował mężczyznę na 3 miesiące. Grozi mu od 2 do 15 lat więzienia.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.